Wróć do strony głównej
Aktualności | 19.01.2023

Ratujemy serca Dolnoślązaków

Pod względem nadumieralności, spowodowanej problemami kardiologicznymi, nasz region znajduje się na drugim miejscu w Polsce. Średni wzrost śmiertelności z powodu chorób układu krążenia Polaków w porównaniu z prognozami wyniósł w 2021 r. 12,8 proc.

Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego pt. „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania 2022r.”, po pandemii w całej Polsce średnia długość życia spadła o ok. 2 lata, a najczęstszą przyczyną zgonów są choroby sercowo-naczyniowe.

–  Na Dolnym Śląsku tych zgonów jest szczególnie dużo –  powiedział podczas konferencji prasowej (19 stycznia) rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i dyrektor Instytutu Chorób Serca UMW prof. Piotr Ponikowski. – Na liście 25 powiatów, w których ludzie żyją najdłużej, nie ma żadnego powiatu z naszego regionu. Nie ma także Wrocławia. Jednocześnie aż w pięciu powiatach dolnośląskich żyje się najkrócej. Te dane są alarmujące, będziemy analizować, jakie są tego przyczyny.

Dotychczas przewidywano, że na pierwsze miejsce wśród zabójców Polaków wysuną się nowotwory. Stało się inaczej. Okres pandemii COVID-19 spowodował, że trend spadkowy umieralności z powodu chorób serca, obserwowany do 2019 r., uległ odwróceniu. 

–  Nasz region w tych statystykach wypada katastrofalnie, pod względem nadumieralności z powodów kardiologicznych zajmujemy drugie miejsce w kraju, zaraz po województwie lubuskim  – alarmuje konsultant wojewódzki  ds. kardiologii dr hab. Wiktor Kuliczkowski z Kliniki Kardiologii Instytutu Chorób Serca Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Tzw. „dług zdrowotny”, powstały w okresie pandemii, będzie miał według przewidywań twórców raportu swoje dalsze konsekwencje w kolejnych latach. Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych, pilnych działań, będzie coraz gorzej. 

Przyczyną zwiększonej liczby zgonów są: niewydolność serca, miażdżyca, zaburzenia rytmu serca, nadciśnienie, wady zastawkowe. Chorzy z tymi problemami zbyt długo czekają na specjalistyczną konsultację. Na przyjęcie do poradni kardiologicznej pacjent w naszym regionie w stanie stabilnym czeka najczęściej  140 dni, a w pilnym przypadku – ponad miesiąc (36 dni). Oznacza to nie tylko opóźnienie we wdrożeniu odpowiedniego leczenia, ale wielu chorych może po prostu nie doczekać wizyty. 

Co zrobić, żeby zacząć jak najszybciej  „spłacenie”  długu zdrowotnego  i wrócić do korzystnego trendu spadkowego w umieralności z powodu chorób układu krążenia sprzed pandemii?

–  Szansą jest udział naszego województwa w pilotażu krajowej sieci kardiologicznej oraz uchwalony niedawno Narodowy Program Chorób Układu Krążenia – Narodowa Strategia Kardiologiczna na lata 2022-2032 – zapewnia dr hab. Wiktor Kuliczkowski. – Jednym z ważniejszych celów powstania sieci jest skrócenie czasu oczekiwania na konsultacje specjalisty. W ramach szybkiej ścieżki kardiologicznej (analogicznej do działającej od lat karty DiLO w onkologii) pacjent powinien trafić do kardiologa najpóźniej w ciągu miesiąca od otrzymania skierowania. Takie rezultaty osiągnięto na Mazowszu, gdzie pilotaż został wprowadzony w listopadzie 2021r. Szybka ścieżka ma dotyczyć czterech grup pacjentów z najczęstszymi chorobami układu krążenia: nadciśnieniem tętniczym opornym na leczenie farmakologiczne i wtórnym, niewydolnością serca, wadami zastawkowymi serca oraz zaburzeniami rytmu i przewodzenia serca. 

Koordynatorem krajowej sieci kardiologicznej na Dolnym Śląsku jest – wyznaczony przez ministra zdrowia – Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Trwają przygotowania do rozpoczęcia pilotażu, w którym pierwsi pacjenci powinni się pojawić w marcu br.  

Wojewódzki konsultant ds kardiochirurgii, kierownik Kliniki Kardiochirurgii UMW prof. Marek Jasiński podkreślił, że w czasie pandemii w całej Polsce liczba zabiegów kardiochirurgicznych spadła o blisko jedną trzecią, a nadrobienie tych zaległości będzie wymagało zwiększenia finansowania.

– Mimo trudności, w Instytucie Chorób Serca robimy, co możemy – powiedział prof. Marek Jasiński. – Tylko w ciągu dwóch lat wykonano tu 90 transplantacji serca, a w ub. r. było ich 44 u dorosłych pacjentów, a więc najwięcej w kraju. Liczba operacji zastawek aortalnych wszczepianych małoinwazyjną drogą przezskórną wzrosła u nas z 22 przed pięciu laty do 160 w minionym roku. W przypadku najbardziej ryzykownych operacji tętniaka aorty mamy najmniejszą umieralność w kraju; jesteśmy także w krajowej czołówce pod względem liczby operacji, także zabiegów pilnych. 

– Analiza sytuacji dolnośląskiej kardiologii i kardiochirurgii będzie tematem sesji konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii podczas I Konferencji Oddziału Wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, która rozpoczyna się 20 stycznia br.  o  godz. 15.30. w hotelu Ibis przy placu Konstytucji 3 Maja we Wrocławiu – poinformowała przewodnicząca dolnośląskiego oddziału PTK dr Ewa Mroczek. – To jeden z wielu ważnych tematów, które poruszymy na konferencji, której organizatorami jesteśmy po raz pierwszy. 

– Zaprosiliśmy na tę konferencję wojewodę, marszałka województwa, dyrektora oddziału NFZ. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu w naturalny sposób poczuwa się do odpowiedzialności za zdrowie i życie mieszkańców naszego regionu – dodał rektor prof. Piotr Ponikowski. – Wiedza, kompetencje, codzienna praktyka naszych specjalistów tworzących Uniwersytecki Szpital Kliniczny są zasobami, które oferujemy władzom województwa jako nasz wkład w proces poprawy sytuacji. Instytut Chorób Serca – skupiający dwóch kluczowych konsultantów wojewódzkich (ds. kardiologii i kardiochirurgii), prowadzący najbardziej skomplikowane zabiegi, z przeszczepami serca włącznie, jest naturalnym partnerem w tych działaniach.

Tagi #umw
Autor: Alicja Giedroyć-Skiba Data utworzenia: 19.01.2023 Autor edycji: Anna Szejda Data edycji: 27.01.2023