@Influence_Med. Polskie dzieci tyją na potęgę
Podczas panelu eksperckiego „Nasze dzieci tyją na potęgę – czy mamy tego świadomość? Kampania #nabieraMYodwagi w badaniach klinicznych”, który odbył się w trakcie konferencji InfluenceMed, organizowanej przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, specjaliści z UMW oraz zaproszeni goście rozmawiali o narastającym problemie otyłości wśród dzieci. Wskazywali na jego zdrowotne, społeczne i ekonomiczne konsekwencje, podkreślali znaczenie wczesnej profilaktyki oraz potrzebę współpracy lekarzy, nauczycieli, rodziców i decydentów w budowaniu zdrowych nawyków już od najmłodszych lat.
Według danych Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości nadwaga lub otyłość występują u ponad 12% chłopców i 10% dziewcząt w wieku przedszkolnym oraz u ponad 18% chłopców i 14% dziewcząt w wieku szkolnym. Z kolei dane WHO wskazują, że aż 32% dzieci w wieku 7–9 lat w Polsce ma nadwagę lub otyłość, co plasuje nasz kraj na ósmym miejscu w Europie.
– Mówimy o sytuacji, w której co trzecie dziecko poniżej 10. roku życia zmaga się z nadwagą lub otyłością. To problem o skali epidemii – podkreślała prof. Marzena Dominiak, prorektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, inicjatorka kampanii #nabieraMYodwagi.
Zwróciła również uwagę, że celem kampanii jest zachęcenie społeczeństwa do odwagi w mówieniu o otyłości i podejmowaniu realnych działań. – Nabieramy odwagi do zmiany stylu życia, do rozmowy o zdrowiu i do zmierzenia się z problemem. Nawet stanięcie na wadze bywa dziś aktem odwagi.
Prof. Dominiak wskazała także, że konsekwencje otyłości są zatrważające i widoczne w miejscach, które mogłyby wydawać się niemożliwe, jak np. w obrębie głowy i szyi. Przykładem jest stłuszczenie szpiku kostnego, które u dzieci i młodzieży w wieku 10–15 lat sięga nawet 60%. Natomiast próchnica zębów występuje na świecie z taką samą częstotliwością jak otyłość.
Stan zdrowia całego organizmu jest widoczny w jamie ustnej – od próchnicy po zaawansowane choroby przyzębia, które są wynikiem odpowiedzi układu immunologicznego. Cytokiny prozapalne, wpływające na rozwój chorób serca, niewydolności krążenia, cukrzycy czy nowotworów, wywołują w jamie ustnej podobne zmiany zapalne, choć o innych objawach. Wymaga to holistycznego spojrzenia i podjęcia działań już od momentu poczęcia dziecka, ze szczególnym uwzględnieniem zdrowia kobiet w ciąży.
Leczenie i profilaktyka
Dr hab. Michał Czapla, prof. UMW, kierownik Zakładu Badań Naukowych i Innowacji w Ratownictwie Medycznym akcentował, że otyłość jest chorobą, a nie defektem estetycznym, a zmiana stylu życia musi obejmować całe środowisko domowe, bo dzieci naśladują rodziców – także w zakresie aktywności i nawyków.
W tym kontekście zwrócono uwagę na konieczność unikania komunikatów, które mogą zwiększać ryzyko zaburzeń odżywiania, m.in. presji „zjedzenia wszystkiego z talerza”.
Paneliści podkreślali wagę języka inkluzywnego i odchodzenia od stygmatyzacji – np. mówienia o „dzieciach z chorobą otyłością” zamiast etykietowania.
Eksperci zgodzili się, że obecnie nie da się skutecznie leczyć otyłości bez podejścia kompleksowego i zespołowego: lekarz POZ/pediatra, dietetyk, fizjoterapeuta, a także rodzic i sam pacjent powinni współtworzyć plan postępowania.
Aktywność fizyczna jako terapia
Dr Iwona Chorążewska z Uniwersyteckiego Centrum Fizjoterapii i Rehabilitacji podkreślała, że fizjoterapia jest to leczeniem ruchem, ale ruchem odpowiednio dobranym, dawkowanym i bezpiecznym.
– Z każdym dodatkowym kilogramem rosną przeciążenia stawów, pojawia się ból i dziecko unika aktywności – a to napędza wady postawy i dysfunkcje – zaznaczała.
Ekspertka zwróciła uwagę na wady postawy kręgosłupa i kończyn, progresję skolioz w okresie dojrzewania oraz konieczność planowania aktywności, która jest „celowana” (np. bieganie nie zawsze będzie właściwe). W dyskusji wybrzmiało, że „ruch może zastąpić prawie każde lekarstwo, ale żadne lekarstwo nie zastąpi ruchu”.
Uczestnicy panelu wskazywali także na kluczową rolę najwcześniejszego okresu rozwoju: budowania dobrych nawyków u rodziców już wtedy, gdy można oceniać postawę niemowląt i identyfikować dzieci zagrożone nieprawidłowym rozwojem, zanim otyłość stanie się widoczna.
Dr hab. Michał czapla podkreślił również zjawisko „otyłości z odbicia” – kiedy po okresowym spadku masy ciała wraz z większą aktywnością małego dziecka, problem wraca po rozpoczęciu nauki i długim siedzeniu w ławce.
Pojawił się też wątek szkoły i wychowania fizycznego: postulowano, by lekcje WF były mniej nastawione na wynik i osiągnięcie, a bardziej na realne możliwości ucznia, ponieważ niedostosowanie zajęć (np. gra w piłkę nożną dla dziecka z otyłością i słabą kondycją) potęguje wykluczenie i unikanie ruchu.
– Jeśli dziecko z otyłością trafia na zajęcia, w których nie ma szans nadążyć, dołącza wstyd i presja rówieśnicza – i zaczyna się błędne koło – wskazywała dr Chorążewska.
Żywienie, marketing, internet
Katarzyna Lech-Badłak, kierownik Odziału Dziecięcego w Milickim Centrum Medycznym opowiadała o pracy u podstaw oraz o barierach ruchowych i społecznych u pacjentów ze skrajną otyłością.
– Nie wymagamy, by pacjenci byli maratończykami. Kluczowe jest, żeby w ogóle zaczęli chodzić, bo otyłość prowadzi do niepełnosprawności ruchowej – podkreślała.
Jednocześnie wskazywała na potrzebę prostego języka w komunikacji z rodzinami: pojęcie „zmiana nawyków” bywa niezrozumiałe, a rodzice nie dostrzegają ukrytego cukru w popularnych produktach.
Ekspertka zwracała też uwagę na znaczenie świadomego żywienia, krytycznego patrzenia na produkty reklamowane jako „zdrowe” oraz na rolę szkoły w kształtowaniu kultury jedzenia.
Ważnym wątkiem był wpływ internetu: eksperci oceniali, że świata diet internetowych nie da się „odrzucić”, ponieważ dzieci funkcjonują w sieci, dlatego medycyna powinna szukać połączenia z realiami komunikacji, współpracy interdyscyplinarnej oraz autorytetami w kanałach, z których korzystają młodzi.
W dyskusji pojawił się również głos dotyczący roli państwa. Dr hab. Łukasz Rypicz, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu zwrócił uwagę na presję środowiskową i reklamową, która utrudnia rodzicom codzienne wybory.
– Rodzice i dzieci przegrywają z agresywnym marketingiem i łatwą dostępnością niezdrowej żywności. Bez polityki, która sprzyja zdrowiu, to nierówna walka – mówił.
Otyłość jako problem systemowy
Dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH, kierownik Katedry Rachunkowości Menedżerskiej akcentowała ekonomiczny ciężar choroby otyłościowej i jej powikłań, podając zarówno koszty bezpośrednie, jak i pośrednie.
– Bezpośrednie koszty otyłości i jej powikłań to około 9 miliardów złotych rocznie. Koszty pośrednie są trzy razy większe – około 27 miliardów”– mówiła.
Ekspertka ostrzegała również przed konsekwencjami w perspektywie kolejnych dekad: populacje dzieci, które dziś mają znacznie wyższe wskaźniki nadwagi i otyłości, wejdą na rynek pracy, co może oznaczać wielokrotny wzrost obciążenia systemu ochrony zdrowia oraz gospodarki.
– Albo się za to weźmiemy, albo czeka nas wielka katastrofa – bo te trendy nałożą się jeszcze na starzenie społeczeństwa – apelowała dr hab. Monika Raulinajtys-Grzybek.
Najważniejsze wnioski
Na zakończenie panelu eksperci podsumowali kluczowe przesłania:
- Otyłość kosztuje Polskę 3% PKB.
- Profilaktyka jest tańsza niż leczenie.
- Edukacja zdrowotna jest fundamentem zmian.
- Potrzebne jest podejście multidyscyplinarne.
- Nawyki należy kształtować już od okresu niemowlęcego.