Wróć do strony głównej
Aktualności | 15.01.2026

ADHD nie mija z wiekiem

ADHD nie mija z wiekiem, utrudnia codzienne funkcjonowanie niemal miliona dorosłych Polaków, a jego rozpoznanie pozostaje dużym wyzwaniem. Stąd pomysł na realizację doktoratu wdrożeniowego, który pomoże diagnozować zaburzenie u osób po 18 roku życia. Nad innowacyjnym projektem, który został wybrany w konkursie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, pracuje Julia Siembiga, studentka Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Ministerstwo od dziewięciu lat realizuje program "Doktorat wdrożeniowy", w ramach którego wybiera i finansuje najbardziej nowatorskie i przydatne społecznie projekty. Powstają one we współpracy z firmami technologicznymi, co pozwala stworzyć produkty gotowe do wykorzystania w praktyce. 

W tym roku na konkurs wpłynęło 391 pomysłów. Dofinansowanie otrzymają 164 z nich, w tym praca naukowo-badawcza, która będzie realizowana na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Autorką doktoratu "Grywalizowana diagnostyka ADHD u osób dorosłych z wykorzystaniem uczenia maszynowego i danych multimodalnych" jest Julia Siembiga, absolwentka neuronauki na University College London. Narzędzie, nad którym pracuje, ma szansę zmienić sposób diagnozowania zaburzeń neurorozwojowych i psychicznych.

Obiektywne dane zamiast subiektywnej oceny

ADHD, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, przez lata uważany był za zaburzenie wieku dziecięcego. Dziś wiadomo, że występuje także u dorosłych, wpływając na codzienne życie zawodowe, rodzinne i społeczne. Według szacunków ADHD może mieć nawet 3,1 proc. populacji, co oznacza, że w Polsce z zaburzeniem tym zmaga się około miliona osób po 18 roku życia.

W przypadku osób dorosłych o wiele trudniej postawić diagnozę, ponieważ objawy różnią się od tych, jakie mają mali pacjenci. Często też towarzyszą im inne schorzenia, np. zaburzenia lękowe, depresyjne czy uzależnienia. Rozpoznanie ADHD opiera się natomiast głównie na wywiadzie i kwestionariuszach – narzędziach z natury subiektywnych. 

– Wynik diagnozy zależy więc od tego, jak pacjent opisze swoje doświadczenia i jak lekarz je zinterpretuje. To sprawia, że diagnozy bywają niepełne, błędne lub stawiane z dużym opóźnieniem – mówi prof. Dorota Frydecka z Katedry i Kliniki Psychiatrii UMW, promotorka pracy doktorskiej. – Nasz projekt pozwoli zebrać obiektywne dane biologiczne i behawioralne, które dadzą pełny obraz funkcjonowania pacjenta i wesprą lekarzy w podejmowaniu decyzji klinicznych.

Gra komputerowa zamiast testów

W ramach doktoratu powstanie platforma diagnostyczna rejestrująca sposób zachowania i reakcje fizjologiczne w czasie, gdy pacjent będzie zaangażowany w interaktywną grę. Stąd też nazwa projektu – grywalizacja (ang. gamification), czyli wykorzystanie w procesie diagnozy mechanizmów znanych z gier komputerowych. Dzięki jej zastosowaniu badanie będzie mniej stresujące i bardziej angażujące, a pomiary dostarczą rzetelnych i obiektywnych informacji na temat funkcjonowania poznawczego pacjenta.

– Platforma będzie zbierała dane dotyczące zachowania, w tym zdolności utrzymania uwagi, ale też dane biometryczne. Śledzenie ruchu gałek ocznych pokaże, gdzie pacjent patrzy i jak długo utrzymuje wzrok, pupilometria zmierzy reaktywność i mikrozmiany wielkości źrenicy, które odzwierciedlają zachodzące procesy poznawcze i fizjologiczne, w tym skupienie uwagi czy pobudzenie organizmu. Z czasem możliwe będzie także badanie zmienności rytmu serca (HRV), które jest wskaźnikiem regulacji stresu – wyjaśnia Julia Siembiga. – Sygnały płynące z ciała nie kłamią, potrafią wychwycić zmiany kontroli uwagi czy impulsywność nawet wtedy, gdy badany nie umie ich opisać.

Tzw. podejście multimodalne projektu polega na połączeniu informacji pochodzących z różnych źródeł, dających pełniejszy i bardziej wiarygodny obraz pacjenta. Zostaną one przetworzone przez algorytmy sztucznej inteligencji (AI), co pozwoli wyłonić tzw. markery predykcyjne – charakterystyczne, niewidoczne gołym okiem wzorce zachowań ADHD.

– Na tej podstawie będziemy w stanie nie tylko stwierdzić, czy pacjent rzeczywiście ma ADHD, ale także określić jego nasilenie i podtyp kliniczny. To z kolei ułatwi dobór terapii: od psychoedukacji, przez farmakoterapię po trening funkcji poznawczych – dodaje Julia Siembiga. 

Krok w stronę medycyny precyzyjnej

Twórcy projektu zaznaczają, że sztuczna inteligencja nie zastąpi lekarza, a jedynie ułatwi mu pracę i interpretację wyników, dostarczając obiektywnych i przejrzystych danych. Zdaniem prof. Doroty Frydeckiej innowacyjne rozwiązanie wpisuje się w światowy trend rozwoju medycyny precyzyjnej i cyfrowych narzędzi do oceny stanu zdrowia.

– Połączymy wiedzę kliniczną i najnowsze technologie, co może diametralnie zmienić sposób, w jaki diagnozujemy ADHD u dorosłych. Zamiast opierać się wyłącznie na ogólnych kryteriach diagnostycznych, specjalista otrzyma szczegółowy obraz funkcjonowania konkretnej osoby, co ułatwi postawienie trafnej diagnozy i szybsze udzielenie właściwej pomocy – podkreśla promotorka.

Doktorat będzie realizowany we współpracy z Siecią Badawczą Łukasiewicz – PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii. Prace zostały zaplanowane na cztery lata. Projekt jest częścią inicjatywy P4Health, która promuje rozwój medycyny precyzyjnej oraz cyfryzację systemu ochrony zdrowia. Jego celem jest opracowanie narzędzia, które ułatwi rozpoznanie ADHD, a w przyszłości będzie mogło zostać wykorzystane także do diagnozowania innych zaburzeń psychicznych, przyczyniając się do poprawy jakości życia pacjentów i efektywności systemu zdrowia w Polsce.

Fot. Tomasz Walów

Autor: Anna Szejda Data utworzenia: 15.01.2026 Autor edycji: Anna Szejda Data edycji: 15.01.2026