To było wielkie święto naszej uczelni
Piękna pogoda, tłumy uczestników i nasycone pozytywną energią powietrze - tak najkrócej opisać można 2. Bieg Uniwersytetu Medycznego. 1 października na sportowo rozpoczęliśmy rok akademicki i mamy powody do dumy.
Tegoroczna edycja biegu przyniosła kilka nowości - rzuciliśmy wyzwanie uczelniom i biegli z nami przedstawiciele niemal całej społeczności akademickiej naszego miasta. Na starcie zameldowali się między innymi ksiądz prof. dr hab. Włodzimierz Wołyniec oraz dr hab. Andrzej Rokita, prof. AWF. Akademia Wychowania Fizycznego wystawiła swoją drużynę.W klasyfikacji generalnej zajęli 2 miejsce, wyprzedzając Uniwersytet Ekonomiczny i ustępując Uniwersytetowi Medycznemu, bo my byliśmy w tych zawodach bezkonkurencyjni.
Wystartowało wielu pracowników i studentów naszej uczelni. Część, trenujących na co dzień, część podejmująca wyzwanie 10 kilometrów po raz pierwszy w życiu.
Rozgrzewkę w mistrzowskim stylu, po raz kolejny poprowadził Paweł Rańda - wicemistrz olimpijski z Pekinu i jeden z ambasadorów biegu.
Punktualnie o godz. 10.00 zawodnicy stanęli na linii startu. Z numerem 1, tradycyjnie, pobiegł prof. Marek Ziętek, rektor Uniwersytetu Medycznego.
Tempo było mordercze - najszybciej na mecie pojawił się po 33 minutach i 22 sekundach Maciej Boratyński - reprezentujący Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.
Nie dla wszystkich wynik i tempo było najważniejsze. Wielu z zawodników mierzyło się przede wszystkim z samymi sobą.
Dr Aureliusz Kosendiak, prywatnie Norseman i Ironman, od października kierownik Studium Wychowania Fizycznego UMW a także jeden z Ambsadorów BUMWRO - po raz kolejny pobiegł jako motywator dla grupy uczestników. - Ściganie się już mnie tak nie cieszy, dużo więcej radości daje patrzenie na osoby, które kilka razy chciały już schodzić z trasy, ale pokonały słabość i dotarły na metę - mówi Kosendiak. I osiąga efekty przez rozśmieszanie, odwracanie uwagi i jak trzeba rozkaz.
W klasyfikacji szpitali najbardziej cieszyli się zawodnicy reprezentujący 4. Wojskowego Szpitala z Polikliniką we Wrocławiu.
W tym roku po raz pierwszy rozegrane zostały także zawody dla dzieci. Najmłodsi wystartowali w trzech kategoriach na 400, 800 i 1200 metrów. BUMkids połączone zostało z celem charytatywnym - zbieraliśmy pieniądze na protezę i operacje dla Julki Kozłowicz - córki rezydentki z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, która urodziła się bez rączki. Rodzice dziewczynki byli 1 października z nami i osobiście podziękowali za wsparcie.
W akcję Biegamy-Pomagamy bardzo zaangażowali się uczniowie klasy 2a z wrocławskiej Szkoły Podstawowej nr 61. Aż dziesięcioro z nich postanowiło pobiec, by pomóc dziewczynce. Rodzice Julci byli pod dużym wrażeniem ich zaangażowania. Podziękowali wychowawczyni klasy, koordynującej akcję w szkole - Violetcie Jusze.
W czasie biegów najmłodsi zawodnicy dali z siebie wszystko.
Uczestnicy wydarzenia bardzo mocno podkreślali doskonałą organizację. To zasługa ogromnej, wielomiesięcznej pracy dyrektora Biegu Uniwersytetu Medycznego dr. hab. Tomasza Zatońskiego.
Zaangażował rodzinę, przyjaciół, znajomych i zupełnie obcych ludzi, których zaraził ideą BUMWRO. - Mamy najlepszy wolontariat na świecie - podkreślał podczas imprezy.
Impreza była doskonale zabezpieczona, dyrektor Biegu Uniwersytetu Medycznego zadbał o opiekę o współpracę z wojskiem i policją.
A na koniec zdradził, że właśnie 1 października obchodzi 45. urodziny. Rodzina przygotowała mu piękną niespodziankę - na scenie pojawił się ogromny tort.
Pełne wyniki znaleźć można na stronie http://wyniki.datasport.pl/results1971/