Wróć do strony głównej
Aktualności | 25.09.2018

Czas nie działa na naszą korzyść

CZAS NIE DZIAŁA NA NASZĄ KORZYŚĆ

Monika Maziak

dr Piotr Pobrotyn (fot. Bartek Sadowski)

Budynki na starym kampusie niedoinwestowane były od dziesiątek lat. Dziś kolejne instytucje – Sanepid, Inspektor Budowlany czy wreszcie straż pożarna wystawiają dokumenty mówiące o zagrożeniu bezpieczeństwa zdrowia i życia pacjentów. Sytuacja jest zerojedynkowa – albo naprawiamy, albo musimy zamknąć kliniki. Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nie ukrywa swojej determinacji w kwestii realizacji planu. – Poświęciłem mnóstwo czasu na przedstawienie w różnych gremiach założeń zmian – mówi dr Piotr Pobrotyn. – Zorganizowaliśmy kilkadziesiąt spotkań: z rektorami, kolegium rektorsko-dziekańskim, radami klinicystów obu szpitali, kierownikami poszczególnych klinik. Przedyskutowaliśmy założenia na Radzie Społecznej. Sprawa stanęła na Komisji Restrukturyzacyjnej i ostatecznie wypowie się Senat. Trwa to już kilka miesięcy. Wszystko po to, by nikt nie poczuł się zaskoczony czy postawiony pod ścianą. I by władze uczelni oraz pracownicy szpitala mieli możliwość na spokojnie się ze zmianami zapoznać, przeanalizować je i gdy opadną pierwsze emocje, zgłosić ewentualne uwagi. Prosiłem o nie naszych klinicystów, bo jak podkreślałem wielokrotnie – jestem otwarty na krytykę i chętnie rozważę każdą racjonalną kontrpropozycję. Krytyka – zawsze, krytykanctwa nie toleruję– mówi dr Piotr Pobrotyn.
 

Bezpieczeństwo pacjenta na pierwszym planie
 

Szpital przy Borowskiej rozwija nowoczesne technologie, szpital na starym kampusie walczy o przetrwanie. – Zmiana prawa postawiła nas po połączeniu w trudnej sytuacji. To prawda, ale trzeba pamiętać, że nie mieliśmy innego wyjścia. Gdybyśmy nie połączyli szpitala, SPSK1 trzeba by było dziś zamknąć. Perspektywa zmian będzie bez wątpienia naruszać partykularne interesy poszczególnych osób. Ale my nie możemy się tym kierować. W centrum jest i będzie bezpieczeństwo pacjenta. I, choć to zabrzmi górnolotnie, przyszłość nas wszystkich. Musimy działać procesowo. Myśleć o medycynie w nieco inny sposób, widzieć konieczność wielospecjalistycznego działania, przestać spierać się o liczbę łóżek, tylko działać. Dla członków komisji restrukturyzacyjnej było to oczywiste – wynik głosowania był jednoznaczny. Mam nadzieję, że Senat da nam zielone światło i będziemy mogli ruszyć z pracami. Czas nie działa na naszą korzyść.

Całą rozmowę znaleźć można we wrześniowym wydaniu Gazety Uczelnianej

.
Autor: Administrator Administrator Data utworzenia: 25.09.2018 Autor edycji: Administrator Administrator Data edycji: 25.09.2018