Dzień Otwarty UMW 2026
Tłumy kandydatów, setki pytań i odpowiedzi oraz moc pozytywnej energii. Tak wyglądał Dzień Otwarty Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, który odbył się 27 marca na Wydziale Farmaceutycznym.
Dzień Otwarty rozpoczął się od występu chóru Medici Cantantes oraz przemówienia prof. Agnieszki Piwowar, prorektor ds. studentów i dydaktyki, która powitała kandydatów w imieniu władz uczelni i rektora prof. Piotra Ponikowskiego. Podkreśliła, że UMW ma ponad 75-letnią tradycję, cały czas się rozwija, kształci blisko 7 tysięcy studentów i jest najlepszą polską uczelnią według światowych rankingów.
– Zaprezentujemy dziś cały potencjał, wszystkie nasze kierunki i aktywności związane z funkcjonowaniem uniwersytetu, bo uczelnia to nie tylko uczenie się i zdawanie egzaminów, ale też inne aktywności – mówiła prof. Agnieszka Piwowar.
I rzeczywiście — program wydarzenia był bardzo bogaty. Na odwiedzających czekały wykłady, warsztaty i pokazy przygotowane przez wszystkie wydziały. Wydział Farmaceutyczny prezentował możliwości rozwoju w farmacji, analityce medycznej, dietetyce i biologii medycznej. Wydział Pielęgniarstwa i Położnictwa przygotował pokazy procedur medycznych, technik położniczych, podstawowych czynności ratunkowych oraz diagnostyki i profilaktyki. Wydział Nauk o Zdrowiu przybliżał zdrowie publiczne i elektroradiologię. Wydział Lekarsko-Stomatologiczny opowiadał o ścieżce lekarza dentysty. Wydział Fizjoterapii pokazywał nowoczesne kształcenie fizjoterapeutów, a Wydział Lekarski zapraszał na wystąpienia pokazujące kierunek zarówno z perspektywy władz, jak i studentów kończących studia. Obecni byli także reprezentanci Filii UMW w Wałbrzychu.
Kandydaci nie tylko z Wrocławia
Na Dzień Otwarty przyjechali nie tylko maturzyści z Wrocławia, ale też uczniowie z innych miast. Ani i Julii z Wieruszowa, uczennicom liceum im. Mikołaja Kopernika, zależało, by zobaczyć uczelnię „od kuchni”. – Myślimy o kierunku lekarsko-dentystycznym – mówiła jedna z nich. Druga dodała, że rozważa także fizjoterapię.
Agata z Kielc przyznała, że do Wrocławia przyciąga ją zarówno miasto, jak i poziom uczelni. – Zawsze mi się Wrocław podobał, a jak usłyszałam, że jest tu naprawdę dobry poziom i że to najlepsza uczelnia w Polsce, to jest to bardzo kusząca propozycja – mówiła.
U osób stojących w kolejkach do warsztatów praktycznych też nie brakowało szczerych odpowiedzi. Klaudia i Oliwia z wrocławskich liceów (LO nr 7 i LO nr 13), uczennice trzeciej i czwartej klasy czekały, aby spróbować pobierania krwi. Nie ukrywały, że to dla nich test nie tylko ciekawości, ale i własnych granic. – Chcę zobaczyć, jak to jest mieć kontakt z pacjentem i z krwią, która bywa przerażająca– mówiła jedna licealistka. – A ja zastanawiam się, czy gdy będę to robiła pacjentowi, to też będzie mi sprawiało dyskomfort. To może zmienić moją wizję kierunku - dodała druga.
Z kolei Kinga z Wodzisławia Śląskiego, uczennica czwartej klasy liceum, przyznała, że decyzja o wyborze uczelni jest już właściwie podjęta. – Bardzo lubię Wrocław, mam z nim dobre skojarzenia i słyszałam dużo pozytywnych opinii o Uniwersytecie Medycznym. Nawet jeśli nie dostanę się na medycynę, rozważę fizjoterapię albo pielęgniarstwo – mówiła.
Nie brakowało też chętnych, którzy chcieli porozmawiać o studiowaniu farmacji, analityki medycznej, pielęgniarstwa i położnictwa, dietetyki, ratownictwa medycznego oraz najmłodszych w ofercie kierunków - elektroradiologii i biologii medycznej. Natomiast do studiowania zdrowia publicznego zachęcali studenci pierwszego roku: Zuzanna Kozłowska, Emilia Kobierska i Maciej Uchmanowicz.
– Zdrowie publiczne poszerza perspektywę, pomaga zrozumieć, jak działa system ochrony zdrowia i czego potrzebuje całe społeczeństwo – mówili i podkreślali też różnorodność przedmiotów i działalność kół naukowych, w tym organizowanie konferencji i wydarzeń prozdrowotnych na Wydziale Nauk o Zdrowiu.
O studiach w języku angielskim (medicine, dentistry, nursing) również można było uzyskać informacje. Nie tylko od przedstawicieli biura rekrutacji, ale przede wszystkim od samych studentów English Division.
Koła naukowe i organizacje studenckie
Wśród kilkudziesięciu kół naukowych i organizacji studenckich dużym zainteresowaniem cieszyło się m.in. stanowisko Mobilnego Muzeum Anatomii i Medycyny Sądowej. Aleksandra Trójkowska i Alicja Florczak, studentki piątego roku kierunku lekarskiego najczęściej odpowiadały na pytania dotyczące zajęć i egzaminu z anatomii. – Kandydaci pytali też, czy jeśli ktoś nie przepada za biologią roślin albo ma problem z chemią, to czy to bardzo przeszkadza w studiowaniu medycyny. Były także konkretne pytania o dołączenie do koła. Odpowiedź brzmiała - można od drugiego roku, bo trzeba znać anatomię.
Na pozostałych stanowiskach spotkać można było np. przedstawicieli organizacji studenckiej „Porusz serce”, którzy prowadzili szkolenia z resuscytacji w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Widoczna była również kampania UMW #nabieraMYodwagi z reprezentacją studentów dietetyki.
Filia UMW w Wałbrzychu
Dużą uwagę przyciągało także stoisko filii UMW w Wałbrzychu. Kandydaci mogli tam ćwiczyć wkłucia i osłuchiwanie pacjenta, ale pytali również o samo studiowanie poza Wrocławiem.
Jan Kuras, student drugiego roku w filii w Wałbrzychu, nie miał wątpliwości, że to miejsce ma swój duży atut. – Najważniejszy jest kontakt z prowadzącymi. Grupy są kameralne, prowadzący pamiętają studentów, znają ich z imienia. Student nie jest traktowany anonimowo, relacja jest bardziej indywidualna – mówił. Przyznał, że mieszka we Wrocławiu i codziennie dojeżdża do Wałbrzycha, podobnie jak wielu jego kolegów. –We Wrocławiu jest większe życie studenckie, ale zalety studiowania w Wałbrzychu są na tyle duże, że warto poświęcić czas na dojazdy.
Sport i życie poza salą wykładową
Podczas Dnia Otwartego mocno wybrzmiewało, że UMW to nie tylko indeks i egzaminy. Studenci zachęcali kandydatów do aktywności sportowej i społecznej już od pierwszych dni studiów.
Swoje stanowisko miała m.in. sekcja wioślarska, która działa od około półtora roku. Julia Żyła, studentka ratownictwa medycznego i reprezentantka klubu wioślarskiego, mówiła o możliwościach, jakie daje sport na uczelni. Kandydaci mogli usłyszeć, że można dołączyć do sekcji od początku studiów, a aktywność sportowa może nawet zastąpić część tradycyjnych zajęć WF. Padł też konkretny przykład sukcesu: studenci wioślarstwa startowali w regatach w Chinach i bardzo dobrze wspominają ten wyjazd.
O co najczęściej pytali kandydaci?
Zwłaszcza w przypadku kierunku lekarskiego wiele rozmów krążyło wokół tego samego: czy naprawdę jest tak ciężko, jak wszyscy mówią? Szczególnie często padały pytania o pierwszy rok i to, czy da się pogodzić studia z życiem poza uczelnią. – Kandydaci chcieli wiedzieć, kiedy po raz pierwszy spotkają się ze zwłokami w prosektorium, jak naprawdę wyglądają zajęcia. Pytali także o rezydenturę i specjalizacje. Pojawiały się też bardzo życiowe i zaskakująco dojrzałe pytania. Jedna z licealistek zapytała, kiedy będzie dobry moment na założenie rodziny podczas studiów lekarskich – opowiadała dr Magdalena Kübler, kierownik Dziekanatu Wydziału Lekarskiego.
Z kolei Joanna Kluza, dyrektor Działu Spraw Studenckich, mówiła, że przez cały dzień powracały pytania o sprawy organizacyjne i socjalne.
– Przyszli studenci pytali przede wszystkim o akademiki, szczególnie o nasz nowy, świeżo wyremontowany dom studencki. Interesował ich standard, cena, warunki – relacjonowała.
Nie mniej ważne były kwestie finansowe: – Kandydaci pytali też o możliwości stypendialne: stypendium socjalne, dla osób z niepełnosprawnością, stypendium rektora. Dla pierwszego roku mamy podwójny bonus: stypendium młodych naukowców i stypendium rektora. Jeśli ktoś jest olimpijczykiem, dostaje stypendium rektora automatycznie.
Studenci mówili: na UMW mamy praktykę, wsparcie i atmosferę
Jednym z najmocniejszych punktów dnia były rozmowy ze studentami, którzy opowiadali o codzienności na UMW. I właśnie z tych wypowiedzi wyłaniał się bardzo spójny obraz: nauki jest dużo, ale nie jest się z nią samemu.
Oliwier Królikowski, z Samorządu Studentów i student trzeciego roku fizjoterapii, podkreślał, że kierunek daje bardzo dużo praktyki. – Na fizjoterapii jest świetnie. Jest dużo pracy z pacjentem. W uniwersyteckim szpitalu jestem średnio trzy razy w tygodniu. I Wrocław to piękne miasto – mówił.
O atmosferze i wsparciu opowiadała Elżbieta Borżyjewska, studentka trzeciego roku zdrowia publicznego i przewodnicząca Samorządu Studentów. – Na naszej uczelni jest przemiła atmosfera, na każdym wydziale. Wykładowcy są bardzo pomocni, zawsze można uzyskać wsparcie, poradzić się, dopytać o materiały, ale też po prostu przyjść z problemem – mówiła. Dodała, że uczelnia daje też przestrzeń do integracji i tworzenia wspólnoty: – Organizujemy dzień dziecka dla studentów, wigilie studenckie, konkursy, różne wydarzenia. U nas jest fajnie i przyjaźnie.
Anna Łupina, studentka trzeciego roku kierunku lekarskiego, starościna roku i skarbniczka Samorządu Studentów, przekonywała, że choć nauki jest dużo, to na uczelni działa system wzajemnego wsparcia. – Różne koła organizują powtórki przed kolokwiami, starsi studenci pomagają młodszym uporządkować wiedzę – tłumaczyła i wspominała też o bibliotece jako ważnym miejscu studenckiej codzienności: – Jest tam dużo przestrzeni, są pokoje do wspólnej nauki i strefa ciszy. To naprawdę pomaga.
Jak się uczyć i nie bać się porażek?
Ważnym elementem programu był także panel poświęcony pierwszym latom studiów i strategiom nauki. Studenci – uczestnicy panelu podkreślali, że warto stawiać na aktywne metody nauki, np. fiszki, a nie tylko bierne notowanie. Równie ważne było jednak odczarowanie lęku przed porażką. W panelu wybrzmiało, że niezdany egzamin, potknięcie czy błąd nie przekreślają przyszłości. Równie wyraźnie padł też inny przekaz: na uczelni medycznej współpraca jest ważniejsza niż rywalizacja. Studenci mówili o solidarności, wzajemnym zaufaniu i odpowiedzialności za przyszłą pracę z pacjentem.
Dlaczego warto studiować na UMW?
Na przyszłych studentów UMW czekają praktyczne zajęcia i kontakt z zawodem od pierwszych etapów kształcenia, wymagająca, ale możliwa do przyswojenia nauka, wsparcie starszych studentów, kół naukowych i samorządu, nowoczesna infrastruktura, szpital kliniczny, stypendia, akademiki i realna pomoc, aktywne życie studenckie, sportowe i społeczne, a przede wszystkim społeczność, która bardzo wyraźnie pokazuje, że na UMW nikt nie musi iść przez studia sam.
Dzień Otwarty nie był więc tylko prezentacją oferty. Był spotkaniem z ludźmi, którzy tę uczelnię tworzą na co dzień i którzy pokazali kandydatom, że za hasłem „studia medyczne” stoi coś więcej niż prestiż. Stoi za nim codzienna praca, odpowiedzialność, rozwój, ale też relacje, wsparcie i poczucie wspólnoty.
Dla tych, którzy nie byli na Dniu Otwartym UMW
Społeczność Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu dziękuje wszystkim kandydatom, którzy wzięli udział w Dniu Otwartym, a do tych którym nie udało się uczestniczyć w tym wydarzeniu specjalne słowa, kieruje prof. Agnieszka Piwowar, prorektor ds. studentów i dydaktyki.
– Zachęcam bardzo serdecznie do studiowania na Uniwersytecie Medyczny we Wrocławiu. Jesteśmy najlepszą uczelnią medyczną w kraju według rankingów światowych, mamy najlepszych naukowców, klinicystów i nauczycieli, mamy także wspaniałych, kreatywnych, zdolnych i mądrych studentów i jesteśmy uczelnią z fantastyczną energią. Czekamy na was!
Zapraszamy do obejrzenia nagrania i galerii zdjęć.