Wróć do strony głównej
Aktualności | 23.02.2026

@Influence_Med. Cena strachu

Coraz częściej słyszymy o dzieciach trafiających na oddziały zakaźne z krztuścem, odrą czy ciężkimi zapaleniami płuc, a także o młodych dorosłych z trwałymi powikłaniami po kleszczowym zapaleniu mózgu. Tak wygląda dziś realna cena rezygnacji ze szczepień. Z drugiej strony mamy dziesiątki lat badań klinicznych i analiz populacyjnych, które konsekwentnie pokazują to samo: szczepienia drastycznie zmniejszają liczbę zachorowań i ratują życie.

Nieograniczony dostęp do informacji w sieci paradoksalnie nie ułatwia podejmowania świadomych decyzji zdrowotnych. Jak podkreślają uczestnicy panelu poświęconego tematowi szczepień podczas konferencji „InfluenceMed – medycyna ludzkim głosem” nadmiar niezweryfikowanych treści w Internecie generuje chaos informacyjny i prowadzi do deficytu zaufania na linii pacjent-lekarz. 

Cyfrowa pułapka strachu

Jednym z najpoważniejszych wyzwań w walce z dezinformacją jest mechanizm działania mediów społecznościowych. Algorytmy sztucznej inteligencji nie faworyzują prawdy, lecz treści generujące zaangażowanie – a to najłatwiej wywołać emocjami i konfliktem.

– Algorytmy realizują cel wyznaczony przez twórców platform, jakim jest przyciągnięcie i utrzymanie uwagi odbiorcy jak najdłużej. Celowi temu sprzyja silna polaryzacja, która rozpala Internet do czerwoności – zauważa dr Kamila Ludwikowska z Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW). 

W efekcie rodzice trafiają do gabinetów nasyceni lękiem, który wymaga często więcej niż jedną wizytę, aby odbudować nadszarpnięte zaufanie i wspólnie podjąć decyzję o tym, co jest najlepsze dla zdrowia dziecka.

Powrót zapomnianych chorób i efekt kokonu

Dezinformacja sprawia, że przestajemy dostrzegać realne zagrożenia zdrowotne, przekierowując uwagę na problemy wykreowane w sieci.  Skutki tego zjawiska są widoczne na oddziałach szpitalnych, gdzie lekarze mierzą się z powrotem chorób, o których istnieniu zdążyliśmy już zapomnieć. 

- Hospitalizuję dzieci rodziców, którzy zbłądzili gdzieś na ścieżce szukania odpowiedzi w sieci. W rezultacie mamy dzisiaj odrę, krztusiec, gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, powikłania ospy wietrznej, czy kleszczowe zapalenie mózgu – wylicza dr Ludwikowska.
Konsekwencje dezinformacji widać szczególnie wyraźnie w neonatologii. 

- Z rodzicami wcześniaków rozmawia nam się łatwiej. Widzą, jak intensywna jest walka o życie dziecka i rozumieją potrzebę zabezpieczenia ich przed wypisem ze szpitala – mówi prof. Barbara Królak-Olejnik, kierownik Katedry i Kliniki Neonatologii UMW. – Dużo trudniej bywa przekonać rodziców zdrowych dzieci do konieczności zaszczepienia wszystkich najbliższych, zgodnie z zasadą działania tzw. efektu kokonu. 

Tymczasem krztusiec, który do niedawna miał szansę istnieć jedynie w formie opisu w podręcznikach do medycyny, powrócił „z mocnym akcentem” i dotyka coraz częściej noworodki, które nie mają jeszcze własnej odporności. W tym kontekście kluczowe jest zapewnienie ochrony ze strony całego otoczenia dziecka.

Empatia jako klucz do merytorycznego dialogu 

Wątpliwości rodziców rzadko dotyczą samej idei zapobiegania chorobom. Najczęściej koncentrują się na kwestii bezpieczeństwa. 

- Oficjalne dane mówią, że odczyny poszczepienne występują u około 0,01 procenta zaszczepionych i w ogromnej większości są łagodne – podkreśla Martyna Szaniawska, farmaceutka. 

Ekspertka zwraca przy tym uwagę, że działania niepożądane może zgłosić nie tylko lekarz czy farmaceuta, ale także sam pacjent, co zwiększa przejrzystość systemu.

- Lekarze mają ogromną rolę społeczną, moralną i etyczną, żeby mówić prawdę i nie bać się informować pacjentów o nowych doniesieniach medycznych i rzetelnych danych – podkreśla prof. Jerzy Konstantynowicz z Kliniki Pediatrii, Reumatologi, Immunologii i Chorób Metabolicznych Kości Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (UMB).

Kluczowe jest jednak to, w jaki sposób rozmawia się o szczepieniach. Walka z dezinformacją wymaga istotnej zmiany w sposobie komunikacji z pacjentem – odejścia od autorytarnego tonu i emocjonalnego języka na rzecz empatii i chęci wysłuchania drugiej strony.

- Lekarz musi umieć przyznać, iż treści znalezione w sieci mogą budzić lęk – podkreśla dr Justyna Tymińska z Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego. – Dopiero kiedy pacjent poczuje się bezpiecznie, będzie w stanie otworzyć się na dalszy dialog.

Ważnym ogniwem w systemie zdrowotnym są również farmaceuci, których punkty apteczne stały się miejscem pierwszego kontaktu dla osób, którym trudno się umówić na wizytę do przychodni. 

- Farmaceuta, mając czas na spersonalizowaną rozmowę i przeprowadzenie rzetelnego wywiadu, potrafi rozwiać wątpliwości i skutecznie zachęcić do immunizacji – zapewnia Martyna Szaniawska, farmaceutka.

Siła dowodów

Ostatecznym argumentem przeciwko fake newsom pozostają twarde dowody naukowe, które dezinformacja próbuje dyskredytować jako manipulację.

- Badania kliniczne to najbardziej obiektywna metoda dochodzenia do prawdy, oparta na krytycznej ocenie faktów i eliminowaniu wpływu czynników przypadkowych, którą zawdzięczamy właśnie szczepieniom ochronnym – podsumowuje dr Ludwikowska.

Skuteczność nauki widać w konkretnych liczbach przytaczanych przez ekspertów. I tak np. w Kielcach, po wprowadzeniu powszechnych szczepień przeciw pneumokokom, liczba hospitalizacji dzieci z powodu zapaleń płuc spadła aż o 74 proc., co wpłynęło pozytywnie także na zdrowie opiekujących się nimi seniorów. Z kolei Australia, dzięki wysokiej wyszczepialności przeciw wirusowi HPV, ma szansę stać się w 2035 roku krajem całkowicie wolnym od raka szyjki macicy. We Wrocławiu spersonalizowany system edukacji i zaangażowanie lokalnych autorytetów pozwoliły osiągnąć rekordową liczbę immunizacji przeciw wirusowi HPV na poziomie 74 proc. co z kolei dowodzi, że rzetelna informacja potrafi wygrać z lękiem.

Droga do zaufania

Panel dyskusyjny pokazał, że dezinformacja zdrowotna jest zjawiskiem złożonym, napędzanym przez algorytmy i brak zaufania do instytucji zdrowia publicznego. Rozwiązaniem nie jest jednak walka z pacjentem, lecz prowadzona w sposób przystępny i przyjazny edukacja zdrowotna oparta na badaniach naukowych. Eksperci zgodnie twierdzą, że spokojna i merytoryczna rozmowa o szczepionkach jest możliwa i niezbędna, aby chronić najbardziej bezbronnych członków społeczeństwa.
 

Tagi #umw
Autor: Aneta Bawiec Data utworzenia: 23.02.2026 Autor edycji: Aneta Bawiec Data edycji: 23.02.2026