@Influence_Med. Recepta na długowieczność
Choroby układu sercowo-naczyniowego pozostają w Polsce "zabójcą numer jeden", odpowiadając za blisko połowę wszystkich zgonów. Podczas debaty w czasie konferencji InfluenceMed na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu eksperci szukali odpowiedzi na pytanie, jak chronić serce i zapewnić sobie długowieczność. Wnioski są jednoznaczne – kluczem do sukcesu pozostaje świadoma profilaktyka, walka z dezinformacją oraz zrozumienie, że zdrowie serca to proces, który zaczyna się już w młodości.
Dyskusja rozpoczęła się od zmierzenia z powszechnymi przekonaniami, które często wprowadzają pacjentów w błąd. Jednym z najbardziej zakorzenionych mitów jest rzekoma szkodliwość kawy. Dr Agnieszka Graczyk-Szuster, kardiolog znana w sieci jako "Doktor od serca", uspokajała, wskazując, że dwie lub trzy filiżanki dziennie mogą wręcz zmniejszać ryzyko rozwoju cukrzycy czy raka jelita grubego. – Nie zalecam pacjentom odstawienia kawy w przypadku nadciśnienia – podkreślała ekspertka, zaznaczając jednak, że we wszystkim należy zachować umiar.
Kolejnym mitem jest przekonanie, że brak bólu w klatce piersiowej oznacza zdrowe serce. Eksperci wskazali, że wiele groźnych schorzeń rozwija się bezobjawowo przez lata, a sam ból wcale nie musi oznaczać choroby. Poważnym czynnikiem ryzyka jest już sam wiek oraz obciążający wywiad rodzinny. – Jeśli nasz tata lub mama około 40 czy 50 roku życia mieli chorobę serca, zawał, udar lub nastąpił nagły zgon w rodzinie, nie możemy spokojnie czekać – ostrzegała dr Graczyk-Szuster. Co więcej, diagnostyka powinna zaczynać się znacznie wcześniej, a programy takie jak "Moje Zdrowie" pozwalają już 20-latkom zbadać poziom lipoproteiny (a), jednego z kluczowych czynników ryzyka.
Cichy zabójca: Cholesterol i lipidowe fake newsy
Prof. Maciej Banach, kardiolog, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, zwrócił uwagę na dramatyczne liczby: incydenty sercowo-naczyniowe odpowiadają w Polsce za ponad 160 tys. zgonów rocznie. Największym problemem jest fakt, że odkładanie się tzw. "złego" cholesterolu LDL, odpowiedzialnego za budowanie blaszki miażdżycowej, nie boli. Proces ten zaczyna się już po 20 roku życia, a jego lekceważenie profesor określił mianem "porażki lekarza i pacjenta".
Prof. Banach rozprawił się też z mitami dotyczącymi statyn. – Nie wierzcie w fake newsy, że lekarze chcą wszystkim przepisywać leki dla zysku. Statyny ewidentnie wydłużają życie – przekonywał, podkreślając złotą zasadę kardiologii: "Im niżej, tym lepiej na dłużej" w kontekście poziomu cholesterolu LDL.
Eksperci odnieśli się także do "cudownych" alternatyw z sieci, takich jak czosnek czy awokado. Choć są one zdrowe, nie ma dowodów, by mogły zastąpić farmakoterapię w obniżaniu cholesterolu. – Opinia stała się faktem i to jest przerażające – zauważył dr hab. Robert Zymliński, prof. UMW, kardiolog, dziekan Wydziału Lekarskiego UMW, kierownik Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej USK, ostrzegając przed "cudownymi lekami z Internetu", które rzekomo zapewniają wiedzne zdrowie i nie wymagają od pacjenta żadnego wysiłku.
Serce kobiety: Ciąża i menopauza jako wczesne sygnały
Istotnym, a często pomijanym wątkiem, było zdrowie serca kobiet. Prof. Izabella Uchmanowicz, dziekan Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa UMW oraz dr Agnieszka Graczyk-Szuster podkreśliły, że grupą szczególnej troski powinny być panie, które w przeszłości zmagały się z nadciśnieniem w ciąży, miały przedwczesne porody lub przeszły przedwczesną menopauzę (przed 40 rokiem życia). Brak estrogenów po menopauzie pozbawia je naturalnej ochrony, co drastycznie zwiększa ryzyko rozwoju nadciśnienia i niewydolności serca. – To są grupy, w przypadku których musimy edukować położne, lekarzy oraz same pacjentki, aby pozostały czujne również po okresie połogu – apelowała prof. Uchmanowicz.
Ruch, dieta i siła relacji społecznych
W kwestii stylu życia eksperci uznali wysiłek fizyczny za "najlepszą tabletkę". Prof. Banach przytoczył badania wskazujące, że liczba przebytych 4 tys. kroków dziennie redukuje ryzyko zgonu, a optymalny zakres, przynoszący największe korzyści dla długowieczności, mieści się między 7 a 13 tys. kroków na dobę. W diecie złotym standardem pozostają modele śródziemnomorski oraz DASH (bogate w oliwę z oliwek, ryby, orzechy i wielonienasycone kwasy tłuszczowe), które mogą obniżyć LDL o 20-30 proc.
Zaskakującym dla wielu słuchaczy filarem długowieczności okazało się wsparcie społeczne. – Osoby, które mają wsparcie, rodzinę, sąsiadów czy kolegów, żyją znacznie dłużej – tłumaczyła prof. Uchmanowicz, podając za przykład społeczeństwa śródziemnomorskie. Silne więzi społeczne idą tam w parze z dietą i aktywnością, tworząc kompletną receptę na życie powyżej 90 roku życia.
Kryzys adherencji i szansa w opiece koordynowanej
Jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny jest adherencja, czyli stopień przestrzegania zaleceń. W Polsce aż 20-30 proc. pacjentów nie przyjmuje leków systematycznie. Problem potęguje fakt, że chorzy podczas wizyty zapamiętują zaledwie około 15 proc. przekazywanych im informacji. Winą za ten stan rzeczy obarczono m.in. system ochrony zdrowia, w którym lekarze mają zbyt mało czasu na edukację pacjenta podczas krótkich wizyt i podkreślono rolę pielęgniarek czy profilaktyków.
Ratunkiem okazuje się opieka koordynowana. Eksperci przytoczyli sukces programu KOS-Zawał, który dzięki wielodyscyplinarnej, rocznej opiece nad pacjentem pozwolił obniżyć śmiertelność o 29 proc. To dowód na to, że współpraca lekarzy, pielęgniarek i edukatorów przynosi mierzalne efekty. W codziennej praktyce dr Graczyk-Szuster stosuje natomiast skalę SCORE2, która pozwala uświadomić pacjentowi realne zagrożenie: – Jeśli powiem mężczyźnie, że 22 na 100 panów takich jak on umrze lub przejdzie zawał w ciągu 10 lat, to on zaczyna pytać: co mogę zrobić? – dodała.
Edukacja – obszar nie do odrobienia?
Debata zakończyła się gorzką refleksją nad stanem edukacji zdrowotnej w szkołach. "Doktor od serca" opisała sytuację, w której na nieobowiązkowe zajęcia z tego zakresu uczęszczają niemal wyłącznie dzieci lekarzy. Brak powszechnej nauki o racjonalnej fizjologii człowieka uznano za "katastrofę" i "obszar nie do odrobienia".
W podsumowaniu eksperci sformułowali jasne wezwanie do działania: regularne mierzenie ciśnienia tętniczego (norma to obecnie poniżej 130/80 mmHg), kontrola cholesterolu, aktywność fizyczna (minimum 150 minut tygodniowo), unikanie używek oraz rzetelna weryfikacja informacji medycznych. Jak podkreślił dr hab. Robert Zymliński, prof. UMW, medycyna daje nam szansę na wiele lat życia, ale wymaga to społecznego porozumienia i zrozumienia, że profilaktyka jest naszą wspólną sprawą. – Profilaktyka jest najważniejsza, bo na oddziały intensywnej terapii kardiologicznej wciąż trafia zbyt wielu młodych ludzi, u których tragedii można było uniknąć – podsumował.