Wróć do strony głównej
Zdrowiej wiedzieć | 24.04.2026

Każdy ruch się liczy

Według nowych wytycznych WHO lepsza jest jakakolwiek aktywność fizyczna niż żadna. Brzmi banalnie, ale w praktyce to zdanie zdejmujące presję: jeśli ktoś nie ma siły na trening, wciąż może zrobić coś dla zdrowia – przejść się, wejść po schodach, wysiąść przystanek wcześniej, poruszać się w domu. Rozdział „Aktywność fizyczna” w podręczniku do edukacji zdrowotnej wydanym przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu porządkuje ten temat bez straszenia i bez tonu „musisz”, zachęca jednak: „sprawdź, co jest realne i zacznij od małych kroków”.

Autorzy przypominają, że WHO definiuje aktywność bardzo szeroko: to każdy ruch generowany przez mięśnie, który kosztuje nas energię – nie tylko w czasie uprawiania sportu czy podczas zajęć dodatkowych, ale też w codziennym życiu. I właśnie na tej codzienności rozdział mocno się opiera – podkreśla, jak ważna jest każda aktywność: w drodze do i ze szkoły, podczas przerw, na podwórku, a nawet przy domowych obowiązkach. Bo w świecie wind, aut i ekranów każdy dodatkowy krok naprawdę zaczyna mieć znaczenie. Tym większe, że aż 80 proc. nastolatków na świecie rusza się za mało, a w Polsce tylko część młodych ludzi spełnia zalecenia 60 minut ruchu dziennie przez cały tydzień. To jasny sygnał, że środowisko (szkoła, dom, osiedle) powinno pomagać być aktywnym, zamiast to utrudniać.

Jakie są zalecenia? Dla dzieci i młodzieży (5–17 lat) to średnio co najmniej 60 minut dziennie aktywności o umiarkowanej lub dużej intensywności, głównie aerobowej, a dodatkowo ćwiczenia „mocniejsze” oraz wzmacniające mięśnie i kości co najmniej trzy dni w tygodniu. W podręczniku edukacji zdrowotnej podkreślono, że aktywność ma być dobrana do wieku, możliwości i upodobań, a obciążenie zwiększane stopniowo.

Dla porządku autorzy wyjaśniają też, co znaczy „umiarkowana intensywność” (taka, przy której da się mówić, ale już czuć wysiłek) i podają przykłady: szybki marsz, rekreacyjna jazda na rowerze, taniec, zabawy ruchowe. Zwykły spacer też może być sensowną aktywnością.

Dużo miejsca poświęcono szkole i lokalnej społeczności: infrastrukturze, inicjatywom, zachętom i prostym rozwiązaniom, które działają bez wielkich budżetów. Przykłady? Aktywne przerwy zamiast siedzenia w ławce do ostatniej sekundy, wyjście na dziedziniec, krótkie rozciąganie, ruch co godzinę także przy odrabianiu lekcji, schody zamiast windy. To są drobiazgi, które składają się na nawyk.

Ciekawy wątek dotyczy technologii. Z jednej strony ekran sprzyja siedzeniu, z drugiej – dobrze użyty może motywować: aplikacje, smartwatche, proste wyzwania i elementy gry (gamifikacja) pomagają niektórym młodym ruszać się regularniej. W rozdziale o aktywności fizycznej nie idealizuje się cyfrowego świata, raczej podpowiada, jak szukać rozwiązań na miarę pokolenia, które w nim dorasta.

Autorzy rozdziału pokazują też sens i potrzebę aktywności fizycznej. Korzyści są wielorakie: od lepszej kondycji i pracy serca, przez prawidłową postawę i masę ciała, po zdrowy sen, dobrą koncentrację i świetne samopoczucie. Krótko mówiąc: ruch jest inwestycją, która działa w wielu obszarach naraz.

Tagi #umw
Autor: Alicja Giedroyć-Skiba Data utworzenia: 24.04.2026 Autor edycji: Aneta Bawiec Data edycji: 24.04.2026