Wróć do strony głównej
Aktualności | 17.03.2026

Mikropoświadczenia w zawodach medycznych

Czy da się szybko i wiarygodnie potwierdzać konkretne umiejętności lekarzy? Zdaniem uczestników konferencji, która odbyła się na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, nie tylko da się, ale wręcz trzeba. Mikropoświadczenia, czyli krótkie i elastyczne formy potwierdzania kompetencji, mogą stać się ważnym elementem nowoczesnego kształcenia. Aby jednak spełniały swoją funkcję, muszą być dobrze opisane, rzetelnie zweryfikowane oraz uznawane nie tylko przez uczelnie, lecz także przez system kształcenia i ochrony zdrowia.

Rozwój technologii oraz nowych metod diagnostycznych i terapeutycznych sprawiają, że tradycyjny model kształcenia nie zawsze nadąża za praktyką. Właśnie temu poświęcona była konferencja "Mikropoświadczenia w obszarze kształcenia w zawodach medycznych", zorganizowana przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji – Narodową Agencję Programu Erasmus+, Centrum Innowacji Erasmus+ InnHub oraz Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.

Medycyna szybko się zmienia

Katarzyna Aleksy, dyrektor Biura Programów Szkolnictwa Wyższego Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE), zauważyła, że mikropoświadczenia są odpowiedzią na tempo zmian zachodzących we współczesnej medycynie oraz rosnącą potrzebę bardziej elastycznego potwierdzania kompetencji.

– Świat medycyny zmienia się szybciej niż dawniej. Tradycyjny model kształcenia potrzebuje narzędzi, które pozwolą profesjonalistom nadążać za postępem technologicznym i naukowym. Mikropoświadczenia to nie tylko krótkie kursy – to cyfrowe dowody konkretnych umiejętności, które zwiększają transparentność kwalifikacji na rynku pracy, ale też ułatwiają personalizację ścieżki zawodowej, a dzięki ścisłym standardom walidacji gwarantują jakość – mówiła.

Podkreśliła również, że w medycynie nawet bardzo wąskie poświadczenie kompetencji ma szczególną wagę, ponieważ dotyczy obszaru zaufania publicznego i wiąże się z bezpieczeństwem pacjentów. Jej zdaniem rozmowa o mikropoświadczeniach powinna łączyć perspektywę akademicką, praktykę kliniczną oraz rozwiązania systemowe, w tym kwestie standardów europejskich, ich wdrażania w Polsce oraz uznawalności certyfikatów.

Kompetencje ważne dla pacjenta

Na znaczenie tego tematu z perspektywy uczelni zwróciła uwagę prof. Marzena Dominiak. Prorektor ds. umiędzynarodowienia Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wskazała, że kształcenie kadr medycznych wymaga jednoczesnego uwzględnienia zmian technologicznych oraz odpowiedzialności wpisanej w zawody medyczne. – W zawodach medycznych musimy myśleć zarówno o humanizacji medycyny, jak i o postępującej technologii. Dlatego rozwój mikropoświadczeń jest niezmiernie ważny – wyjaśniła. 

Zdaniem prof. Marzeny Dominiak warto zastanowić się, czy mikropoświadczenia powinny funkcjonować wyłącznie w kształceniu podyplomowym, czy już na etapie studiów. W jej ocenie istotna jest również współpraca z samorządami zawodowymi oraz większa przejrzystość systemu potwierdzania kompetencji. Zwróciła też uwagę na znaczenie międzynarodowej rozpoznawalności takich poświadczeń oraz ich praktycznej użyteczności w administracji publicznej, np. w kontekście kontraktowania usług przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Szkolnictwo wyższe jako spójny ekosystem

Szerszą perspektywę systemową przedstawiła Jolanta Urbanikowa, pełnomocnik przewodniczącego Polskiej Komisji Akredytacyjnej ds. mikropoświadczeń. Jej zdaniem powodzenie tego rozwiązania zależy od wpisania go w szerszy, zintegrowany system akademicki.

– Integracja cyfrowa jest dziś nieodzowna. Nie chodzi wyłącznie o informatyzację procesu kształcenia, ale o stworzenie systemu, który pozwala skutecznie gromadzić, odczytywać i uznawać osiągnięcia edukacyjne, również w obszarze kształcenia medycznego – mówiła, zaznaczając, że nowoczesne szkolnictwo wyższe powinno funkcjonować jako spójny ekosystem powiązany z badaniami, mobilnością edukacyjną, uznawalnością kwalifikacji oraz potrzebami studentów. W tym ujęciu mikropoświadczenia mogą wspierać bardziej elastyczne i dostępne kształcenie.

Europejski kierunek zmian

Jolanta Urbanikowa dużo miejsca poświęciła także kontekstowi europejskiemu. Przypomniała, że wiele obecnych rozwiązań – takich jak efekty uczenia się, ramy kwalifikacji czy suplement do dyplomu – wyrosło z procesu bolońskiego, a mikropoświadczenia należy postrzegać jako kolejny etap porządkowania i uznawania osiągnięć edukacyjnych w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wyższego.

Odwołując się do Konwencji Lizbońskiej, zauważyła, że większa uznawalność mogłaby wzmacniać konkurencyjność europejskich uczelni oraz otwierać nowe ścieżki kariery, współpracy i badań. To właśnie europejski wymiar uznawalności sprawia, że mikropoświadczenia mogą w przyszłości zyskać znaczenie nie tylko na poziomie jednej uczelni czy kraju, lecz także w obiegu międzynarodowym.

Puzzle w świecie edukacji

Pełnomocnik przewodniczącego PKA w obrazowy sposób wyjaśniła także samą ideę mikropoświadczeń, porównując je do puzzli w świecie edukacji. – Ich siła polega na modułowości: kompetencje można budować etapami, łączyć je i dopasowywać do potrzeb konkretnej osoby, jej potencjału oraz ścieżki kariery. Dobrze zaprojektowane mikropoświadczenia pozwalają ograniczać zbędne treści i skupić się na tym, co rzeczywiście jest potrzebne na danym etapie rozwoju zawodowego – tłumaczyła.

Ważnym tematem konferencji była także jakość. Jolanta Urbanikowa podkreśliła, że mikropoświadczenia muszą być projektowane, realizowane, monitorowane i oceniane według konkretnych standardów europejskich. Wskazała przy tym na znaczenie European Standards and Guidelines oraz na konieczność zachowania spójności między efektami uczenia się, aktywnościami edukacyjnymi i metodami oceniania. Wspomniała również, że o wartości certyfikatu nie decyduje jego cyfrowa forma, lecz wiarygodność instytucji, która za nim stoi, oraz jakość całego procesu kształcenia.

Szanse, zagrożenia, korzyści

Jolanta Urbanikowa zaprezentowała także analizę SWOT mikropoświadczeń. Wśród mocnych stron znalazła się elastyczność, personalizację kształcenia, przenoszalność osiągnięć oraz efektywność kosztową. Do szans zaliczyła rozwój uczenia się przez całe życie oraz możliwość stopniowego budowania kwalifikacji. Jednocześnie zwróciła uwagę na słabości i zagrożenia, takie jak ryzyko utraty prestiżu, spłycenia wiedzy, trudności z uznawalnością, biurokrację, problemy technologiczne czy dublowanie ofert przez uczelnie. Podkreśliła też, że certyfikaty mogą szybko tracić wartość, jeśli będą dotyczyć zbyt wąskich, doraźnych umiejętności zamiast kompetencji o trwalszym znaczeniu.

W polskich realiach za szczególnie ważne uznała kwestie systemowe: rolę Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji, rozwój POL-onu jako cyfrowego portfela mikropoświadczeń oraz potrzebę zmian w przepisach. Wskazała także na konieczność większej elastyczności w przypisywaniu punktów ECTS, tak aby można było uwzględniać krótsze, wyspecjalizowane formy kształcenia i stopniowo łączyć je w większe ścieżki edukacyjne oraz utworzenie centralnego rejestru cyfrowego. Jako przykład dojrzałego podejścia przywołała Irlandię, gdzie uczelnie potrafią różnicować ofertę i współpracować, zamiast konkurować identycznymi kursami.

Jolanta Urbanikowa zaznaczyła, że przyszłość mikropoświadczeń będzie zależała nie tylko od jakości samych rozwiązań, ale także od decyzji osób zarządzających kształceniem na poziomie uczelni oraz od otwartości decydentów na zmiany systemowe.

Potrzebne są zmiany systemowe

Na znaczenie praktycznego wdrażania mikropoświadczeń zwróciła uwagę także Paulina Boroń-Kacperek, kierownik Centrum Kształcenia Podyplomowego UMW.

– Mikropoświadczenia, jako nowe narzędzie, mogą stać się rozwiązaniem uzupełniającym i projakościowym w procesie dokształcania. Zapewniają one potwierdzenie i weryfikację nabytych efektów uczenia się, co w przypadku zawodów medycznych jest warunkiem koniecznym. Aby jednak mogły być w pełni wykorzystane, niezbędna jest wielopodmiotowa współpraca oraz zmiany legislacyjne wypracowane wspólnie przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwo Zdrowia, Naczelną Izbę Lekarską, Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych, Naczelną Izbę Aptekarską, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego oraz innych interesariuszy. Kluczowe jest stworzenie spójnych rozwiązań zgodnych z wytycznymi Komisji Europejskiej, których nośnikiem będą uczelnie działające we współpracy z samorządami zawodowymi i towarzystwami naukowymi – stwiedziła.

Czas na praktyczne rozwiązania

Zaznaczyła również, że praktyczny wymiar takiej współpracy już się rozpoczyna. – Przykładem jest współpraca Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu z Dolnośląską Izbą Lekarską, w ramach której wspólnie przygotowujemy pierwszy pilotażowy projekt wydawania mikropoświadczeń. Będą one uznawane jako szkolenia nadające lekarzom i lekarzom dentystom punkty edukacyjne wymagane w procesie ich ustawicznego doskonalenia zawodowego – dodała.

W czasie konferencji rozmawiano także o wyzwaniach związanych z umiędzynarodowieniem mikropoświadczeń. Prof. Marzena Dominiak zauważyła, że mikropoświadczenia rozwijają umiędzynarodowienie i wspierają mobilność w zawodach medycznych, ale mogą być również narzędziem umiędzynarodowienia dla pełnych cykli kształcenia.

Galeria zdjęć >>

Fot. Krzysztof Ćwik

Tagi #umw
Autor: Anna Szejda Data utworzenia: 17.03.2026 Autor edycji: Anna Szejda Data edycji: 17.03.2026