Wróć do strony głównej
Aktualności | 19.10.2026

Miliardy wyświetleń wzbudziły potężny lęk

Jak rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach, o których słyszą zewsząd, nie wzmacniając ich lęku? Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu i Fundacja Prospołeczna.org przygotowały instrukcję dla rodziców i nauczycieli, dostępną w aplikacji KidsAlert. Materiał uzupełnia działania uczelni na rzecz edukacji zdrowotnej i zdrowia psychicznego, obejmujące także kształcenie przyszłych psychologów na nowym kierunku Wydziału Nauk o Zdrowiu UMW.

Po doniesieniach o atakach w szkołach rodzice i nauczyciele mierzą się zarówno z pytaniami o bezpieczeństwo, jak i z niepokojem dzieci wywołanym wiadomościami, nagraniami i komentarzami w sieci.

Jak odpowiedzieć na obawy dziecka?

Opracowanie „Jak pomóc sobie i dzieciom w obliczu niepokojących informacji o zagrożeniach?” jest dostępne w aplikacji KidsAlert. Instrukcja zawiera wskazówki dostosowane do wieku dziecka, dotyczące reagowania na lęk i zgłaszania zagrożeń.

– Instrukcja, którą opracowaliśmy wspólnie z Fundacją Prospołeczna.org, realizującą projekt KidsAlert, ma wspierać rodziców i nauczycieli w prowadzeniu rozmów z dziećmi na temat przemocy i zagrożeń w sposób, który wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie nie nasila niepotrzebnie lęku. W rozmowach warto unikać drastycznych szczegółów, wysłuchać obaw dzieci i pomagać im odróżniać fakty od przypuszczeń. Ważne jest również przekazywanie zasad bezpieczeństwa oraz wskazywanie możliwości uzyskania pomocy – mówi dr Luba Ślósarz, psycholog i psychoterapeutka z UMW, współautorka opracowania.

Działająca od tego roku na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu Katedra Psychologii, będzie temu zagadnieniu poświęcać sporo uwagi.

Porażający zasięg. Blisko 4 miliardy wyświetleń w kilka dni

Skalę przekazu, z którym mierzą się odbiorcy, pokazują dane przedstawione przez dr. Andrzeja Jarynowskiego, epidemiologa z Wydziału Nauk o Zdrowiu UMW.

– Według naszego monitoringu w dniach 6–12 października treści dotyczące tego tematu odnotowały łącznie 3,9 mld wyświetleń. Szacunkowo w czwartek i piątek odpowiadało to około 25 kontaktom z materiałem dziennie w przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski. Tak intensywny przekaz mógł nasilać społeczny lęk i wzmacniać poczucie zagrożenia – mówi dr Andrzej Jarynowski.

Przeliczenie na mieszkańca obrazuje intensywność przekazu, a nie doświadczenie każdej osoby czy poziom rzeczywistego niebezpieczeństwa. Często powtarzane wiadomości o przemocy mogą jednak wywoływać przekonanie, że również nam zagrażają podobne zdarzenia. Ciągłe sprawdzanie kolejnych doniesień może dodatkowo podtrzymywać niepokój.

Osobnym zagadnieniem jest ryzyko naśladowania przemocy, które również należy uwzględniać przy informowaniu o takich zdarzeniach.

– Modelowanie zachowań to uczenie się poprzez obserwację innych. W klasycznych eksperymentach Alberta Bandury dzieci, które obserwowały dorosłych zachowujących się agresywnie wobec lalki Bobo, częściej odtwarzały podobne zachowania podczas późniejszej zabawy. W kontekście współczesnych mediów sensacyjne i szczegółowe przedstawianie przemocy, zwłaszcza nadmierne eksponowanie sprawców, może w określonych okolicznościach sprzyjać naśladownictwu. Nie oznacza to jednak, że sam kontakt z takimi treściami prowadzi do agresji – wyjaśnia dr Luba Ślósarz.

Bezpieczeństwo w sieci jest częścią edukacji zdrowotnej

Instrukcja uzupełnia wcześniejsze działania UMW. Uczelnia udostępnia bezpłatny podręcznik edukacji zdrowotnej dla nauczycieli, z którego mogą korzystać również rodzice. Rozdział poświęcony cyberbezpieczeństwu i higienie cyfrowej obejmuje m.in. rozpoznawanie dezinformacji, cyberprzemoc, niebezpieczne relacje w internecie i ochronę prywatności. Publikacja omawia także skutki nadmiernego używania technologii. Uczelnia dużo uwagi poświęciła temu zagadnieniu także w programie studiów podyplomowych dla nauczycieli, którzy uczyć będą edukacji zdrowotnej, przygotowując ich do rozmów na ten temat.

Dr Agnieszka Siennicka, dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu UMW, podkreśla, że odpowiedzialność za cyfrowe środowisko dzieci dotyczy zarówno dorosłych użytkowników, jak i twórców technologii.

– Rosnąca zależność od technologii, która charakteryzuje współczesny świat powinna wymusić refleksję nad granicami jej wykorzystania. Pracując, odpoczywając czy organizując codzienne życie nie rozstajemy się ze smartfonami. Nie chodzi tylko o czas, który spędzamy z ekranem przed nosem. Chodzi o to, na ile my sami, jako dorośli użytkownicy potrafimy świadomie rozdzielić te aktywności, przy których technologia jest tylko pomocnym narzędziem, od tych momentów, kiedy telefon zaspokaja potrzeby emocjonalne, zastępuje relacje czy ingeruje w proces podejmowania decyzji. Dzieci nas obserwują, nie zastanawiają się, do czego akurat wykorzystujemy telefon, widzą przede wszystkim jego nieustanną obecność w naszym życiu. Trudno o bardziej niespójny przekaz – podkreśla dr Siennicka.

Odpowiedzialność dorosłych obejmuje także decyzje o tym, kiedy udostępniać dzieciom technologię i jakie zasady korzystania z niej ustalać. Dotyczy również projektowania narzędzi cyfrowych z uwzględnieniem potrzeb i rozwoju najmłodszych.

–  Mówię o tym jako rodzic, będący jednocześnie użytkownikiem, ale i współtwórcą innowacyjnych rozwiązań technologicznych.  Nie wystarczy projektować rozwiązania skuteczne, bezpieczne i dostępne. Trzeba również uwzględniać ich wpływ na zachowania, relacje i rozwój dzieci oraz konsekwencje budowania świata, w którym niemal każda aktywność wymaga pośrednictwa technologii. Cieszę się z wprowadzenia zakazu korzystania ze smartfonów w szkołach podstawowych. Uważam, że ta decyzja, równolegle z obowiązkową edukacją zdrowotną  oraz ze zmianami w zakresie żywienia w szkołach są przełomowe w kontekście zdrowia młodego pokolenia. Ale regulacje nie zastąpią rozmowy i edukacji przez rodziców i opiekunów, higieny cyfrowej dorosłych ani skutecznych narzędzi chroniących dzieci przed niebezpiecznymi treściami. Rodzice muszą odpowiedzialnie decydować o wieku rozpoczynania samodzielnego korzystania z sieci, urządzeń cyfrowych, mediów społecznościowych odnosząc się do świadomej oceny potrzeb i bezpieczeństwa dziecka, nie oglądając się na własną wygodę (nic tak nie ucisza marudzącego przy obiedzie kilkulatka jak telefon) czy presję rówieśniczą (wszyscy w klasie mają, mój syn będzie wykluczony jeśli tylko on nie dostanie swojego smartfona) – apeluje dr Agnieszka Siennicka.

Gdzie znaleźć więcej informacji?

Istnieje wiele sprawdzonych i merytorycznie bezpiecznych źródeł, z których można czerpać wiedzę. W ramach kampanii „Zdrowiej wiedzieć” UMW współpracuje m.in. z NASK na rzecz przeciwdziałania dezinformacji i edukacji o bezpieczeństwie w sieci. Praktyczne wskazówki dla rodziców zawiera poradnik NASK „W sieci wyzwań. Sztuka wychowania w cyfrowym świecie”.

Uczelnia nagrywa także podcasty „Na zdrowy rozum” i „Bezpieczny Pacjent”. Pierwszy z cykli podejmuje m.in. temat dezinformacji medycznej. Jeden z odcinków „Bezpiecznego Pacjenta” dotyczy bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie.

Informacje o zdrowiu psychicznym i dostępnych formach pomocy zawiera również bezpłatny poradnik autorstwa dr Luby Ślósarz „W dobrym stanie. Poradnik zdrowia psychicznego dla mieszkańców Dolnego Śląska”, wydany przez Dolnośląski Ośrodek Polityki Społecznej.

Fot. Paweł Szcześniak

Tagi #umw
Autor: Aneta Bawiec Data utworzenia: 19.10.2026 Autor edycji: Aneta Bawiec Data edycji: 19.10.2026