Niewydolność serca u Polaków
Niewydolność serca nie pojawia się nagle, lecz narasta w czasie. Najczęściej jest następstwem wcześniejszych chorób układu krążenia oraz kolejnych etapów leczenia, które przedłużają życie, lecz nie zawsze hamują postęp choroby. Stopniowo zmienia sposób funkcjonowania pacjenta, ogranicza codzienną aktywność, wprowadza konieczność stałej kontroli i leczenia. W pewnym momencie przestaje być epizodem, a zaczyna wyznaczać rytm życia. To choroba, która nie kończy się na jednej diagnozie, lecz stopniowo determinuje codzienność pacjenta i obciążenia dla systemu opieki zdrowotnej.
Choroba widziana z poziomu całego systemu
W artykule „Heart failure in Poland: Epidemiology, hospitalizations, and trends from 2014 to 2021” Małgorzata Lelonek z Katedry Kardiologii Nieinwazyjnej, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i współautorzy z ośrodków klinicznych, akademickich oraz Ministerstwa Zdrowia opisują, jak wygląda niewydolność serca w Polsce w perspektywie całego systemu.
Analiza obejmuje ponad milion pacjentów i pokazuje zjawisko, które trudno uchwycić z poziomu pojedynczego gabinetu. Do 2019 roku liczba pacjentów przekroczyła milion i utrzymuje się na wysokim poziomie. W 2021 roku częstość występowania choroby po standaryzacji wyniosła 2626 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców. To dane, które wskazują nie tylko na skalę problemu, ale też na jego trwałość.
Jednocześnie widoczny jest mniej oczywisty trend – liczba nowych rozpoznań maleje, podczas gdy ogólna liczba chorych stale rośnie.
Rozpoznanie jako początek dłuższego procesu
Badanie opiera się na danych z lat 2014–2021, obejmujących wszystkich pacjentów leczonych w publicznym systemie opieki zdrowotnej z rozpoznaniem niewydolności serca lub obrzęku płuc.
Autorzy analizują nie tylko częstość występowania choroby, ale także to, jak pacjenci poruszają się między różnymi poziomami opieki. Z czasem wyraźnie widać, że niewydolność serca jest stanem przewlekłym. Większość pacjentów ma ponad 60 lat, a największe obciążenie dotyczy osób w wieku 80–89 lat. Choroba rozwija się w kontekście wcześniejszych schorzeń i pozostaje z pacjentem przez kolejne etapy życia.
To sprawia, że liczba pacjentów rośnie nie dlatego, że choroba pojawia się częściej, lecz dlatego, że trwa dłużej.
Hospitalizacja – nieodłączny element niewydolności serca
Jednym z najbardziej wymownych zjawisk widocznych w analizowanych danych jest skala hospitalizacji. W Polsce należy ona do najwyższych wśród krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i w wielu latach przekracza liczbę pacjentów objętych leczeniem.
Oznacza to, że część chorych trafia do szpitala więcej niż raz w ciągu roku.
Hospitalizacja nie jest więc jedynie incydentem, lecz powracającym etapem przebiegu choroby. W analizowanym okresie liczba przyjęć z powodu niewydolności serca rosła do 2019 roku, a następnie spadła w latach pandemii. Jednocześnie utrzymywała się wysoka liczba świadczeń zdrowotnych – łącznie ponad 9,2 miliona między 2014 a 2021 rokiem.
Między poziomami opieki
Analiza danych pokazuje, że leczenie niewydolności serca w Polsce jest rozproszone między różnymi poziomami systemu, które nie zawsze tworzą spójną ścieżkę opieki. Pacjenci przemieszczają się między podstawową opieką zdrowotną, leczeniem szpitalnym i opieką specjalistyczną, jednak przejścia między tymi poziomami bywają nieciągłe.
W latach 2014–2021 odnotowano ponad 9,2 miliona świadczeń związanych z niewydolnością serca, które rozkładały się następująco:
- 48% stanowiły wizyty w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ),
- 22% – leczenie szpitalne,
- 15% – opieka pielęgnacyjna i długoterminowa,
- pozostałą część – ambulatoryjna opieka specjalistyczna i inne świadczenia.
Taki rozkład pokazuje, że większość opieki nad pacjentem odbywa się poza szpitalem, jednak to właśnie hospitalizacje pozostają kluczowym momentem w przebiegu choroby.
Autorzy zwracają przy tym uwagę, że po wypisie ze szpitala pacjenci najczęściej trafiają albo na kolejną hospitalizację, albo pod opiekę lekarza rodzinnego. Znacznie rzadziej kierowani są do specjalisty – mimo że opieka specjalistyczna odgrywa kluczową rolę w długoterminowym prowadzeniu choroby.
Lata pandemii jako moment zmiany
W latach 2020–2021 zmienił się sposób korzystania z opieki zdrowotnej. Liczba nowych rozpoznań i hospitalizacji spadła, co autorzy wiążą z ograniczonym dostępem do świadczeń w czasie pandemii. Jednocześnie wzrosła liczba zgonów związanych z niewydolnością serca.
Ten fragment analizy przypomina, że dane epidemiologiczne nie odzwierciedlają wyłącznie obrazu samej choroby – są też świadectwem tego, jak funkcjonuje system opieki zdrowotnej i w jakim stopniu dostęp do leczenia decyduje o losie pacjentów.
Niewydolność serca – więcej niż pojedyncza choroba
Wyniki badania ukazują niewydolność serca jako zjawisko, które wymyka się jednoznacznej klasyfikacji. To jednocześnie rosnąca liczba pacjentów, nawracające hospitalizacje i wyzwanie organizacyjne dla systemu, który musi nadążać za długotrwałym przebiegiem choroby. To także rosnące koszty opieki zdrowotnej i obciążenie systemu opieki zdrowotnej.
Z jednej strony jest to rozpoznanie kliniczne, z drugiej – proces rozciągnięty w czasie, obejmujący kolejne etapy życia pacjenta i różne poziomy systemu ochrony zdrowia. Dane pokazują, że choroba nie kończy się na jednym kontakcie z lekarzem ani na jednej hospitalizacji – wymaga nieprzerwanej opieki i kolejnych decyzji terapeutycznych na każdym etapie jej przebiegu.
W tym ujęciu niewydolność serca w Polsce jest wyzwaniem nie tylko medycznym, ale i systemowym. Wymaga nie tylko skutecznego leczenia, lecz przede wszystkim ciągłości opieki – takiej, która spaja działania podejmowane w szpitalu, w podstawowej opiece zdrowotnej i w gabinecie specjalisty.
To właśnie ta ciągłość, rozłożona między kolejnymi etapami choroby, decyduje o tym, jak wygląda jej dalszy przebieg.
Przeczytaj więcej: https://advances.umw.edu.pl/en/ahead-of-print/208786/
Posłuchaj podcastu: https://on.soundcloud.com/mHWm3OJDFKqRMaYdlD
Autorzy i Autorki: Małgorzata Lelonek, Jadwiga Maria Nessler, Michał Bohdan, Tomasz Hryniewiecki, Magdalena Władysiuk, Grzegorz Niesyczyński, Urszula Cegłowska, Kacper Hałgas, Agata Śmiglewska, Anna Wiśniewska, Aleksander Siniarski