Pierwszy etap termomodernizacji za nami
Pierwszy etap termomodernizacji budynków Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu dobiegł końca. Inwestycja kosztowała blisko 9 milionów złotych. Dofinansowanie w ramach Funduszy Europejskich sięgało blisko 6,5 miliona.
Termomodernizacja objęła kilka budynków Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Część prac przeprowadzono w starym kampusie przy ul. Mikulicza Radeckiego, gdzie odnowiono budynek Katedry i Zakładu Biologii i Parazytologii Lekarskiej. Szczególne znaczenie miała ta inwestycja dla pomieszczeń Ogrodu Roślin Leczniczych.

Dla roślin jeden stopień różnicy w temperaturze powietrza ma ogromne znaczenie. Ponadto dzięki uzyskanym środkom możliwe było wprowadzenie wielu proekologicznych rozwiązań. Spalarnię zastąpiono super nowoczesną kotłownią. Fotowoltanika odpowiada za dostarczany prąd. Solary zapewniają ciepłą wodę użytkową. Każdy z budynków wyposażony jest w dwie pompy ciepła - mniejszą na lato i większą na okres jesienno-zimowy. Ich instalacja wymagała wywiercenia ponad 20 otworów, każdy na głębokość 160 metrów. O trudnych negocjacjach związanych z wyborem odpowiedniego miejsca – tak, by nie szkodzić roślinom opowiadał w czasie uroczystości zamknięcia projektu koordynujący prace Andrzej Kochan.

- To miejsce, w którym prowadzimy dydaktykę - zwłaszcza dla studentów farmacji, ale też realizowane są prace naukowe, powstały nawet habilitacje - mówił Prorektor ds. Rozwoju Uczelni prof. Jacek Szepietowski. I dodawał, że w planach Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu jest udostępnienie tej przestrzeni szerszej społeczności Wrocławia. - To jeden z elementów koncepcji Doliny Czarnej Wody, którą chcemy realizować w kampusie przy ul. Wojciecha z Brudzewa - wyjaśniał prof. Szepietowski. - To niezwykła oaza zieleni w centrum miasta, chcielibyśmy, żeby mogli z niej korzystać wrocławianie i turyści odwiedzający Wrocław. Rozstrzygnęliśmy już konkurs na projekt zagospodarowania terenu i staramy się pozyskiwać kolejne środki na jego realizację - podkreślał prof. Jacek Szepietowski. Prorektor podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w projekt – który zanim został zrealizowany pod nadzorem kierownika Działu Technicznego UMW Andrzeja Kochana, musiał zostać przez pracowników Biura Projektów pozyskany, a potem przez kwesturę rozliczony.

Ogród to swoista perełka. – Ma już 100 lat. Doskonale pamiętam, jak sama się uczyłam w tych pomieszczeniach jako studentka – wspominała obecna na spotkaniu Dziekan Wydziału Farmaceutycznego. Prof. Halina Grajeta nie ukrywała, że zmiany zrobiły na niej duże wrażenie. – Efekt jest wspaniały. Cieszę się, że w czasie powodzi, kiedy było tu bardzo dużo wody, ogród nie uległ zniszczeniu.

– Wody nam tu teraz trochę brakuje, choć nie tej z powodzi – żartował zastępca kanclerza ds. zarządzania infrastrukturą. Jacek Czajka przypomniał, że koncepcja Doliny Czarnej Wody zakłada przywrócenie cieku wodnego; ma on stworzyć specyficzny mikroklimat dla roślin wodnych.

Obecnie w ogrodzie znajduje się około 2000 różnych gatunków roślin. Specyfiką miejsca są rzecz jasna rośliny wykorzystywane w procesie leczenia. - Rośliny lecznicze najczęściej rosną w bardzo trudnych warunkach; substancje, które człowiek wykorzystuje do leczenia są im potrzebne, by przetrwać. Korzystamy na tym - podkreślał kierownik jednostki prof. Adam Matkowski.

Uczestnicy spotkania mieli możliwość obejrzenia termomodernizowanych budynków. W roli przewodników wystąpili pracownicy ogrodu. Marek Surma opowiadał o korzyściach płynących ze zmian. Zdradzał tej gościom tajniki Pracowni Cienkowarstwowych Kultur Przepływowych czy Pracowni Aeroponiki. Zaprezentował także tak zwany darkroom, który dostarcza umieszczonym w nim roślinom maksimum światła.


Fot. Tomasz Walów
Projekt został dofinansowany w ramach Funduszy Europejskich z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.