Wróć do strony głównej
Zdrowiej wiedzieć | 10.07.2026

Seksualność w epoce zmian

Seksualność coraz trudniej opisywać wyłącznie językiem biologii, reprodukcji albo obyczajowej normy. Kształtują ją dziś relacje, normy społeczne, doświadczenia, tożsamość i świat wartości. Dlatego pytanie o współczesną seksualność jest jednocześnie pytaniem o zdrowie psychiczne, komunikację, granice i jakość relacji międzyludzkich.

O tym, jak zmienia się współczesne myślenie o seksualności, mówił podczas kongresu i festiwalu psychologicznego Re_Mind dr hab. Bartłomiej Stańczykiewicz, prof. UMW, z Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Punktem wyjścia do jego wystąpienia była teza, że seksualność nie jest raz na zawsze określoną sferą życia, ale obszarem, który rozwija się wraz z doświadczeniem, wiekiem, osobowością i relacjami.

Przez lata opisywano ją przede wszystkim językiem biologii i reprodukcji. Dziś coraz częściej mówi się także o przyjemności, więzi, tożsamości, granicach i prawie do wyrażania własnych potrzeb. Ta zmiana wpisuje się w szerszy zwrot w naukach o człowieku: odejście od myślenia o nim jako istocie raz na zawsze ukształtowanej na rzecz spojrzenia, które uwzględnia rozwój oraz wpływ doświadczeń i środowiska.

– Jestem neurobiologiem i pamiętam czasy, gdy myślano o mózgu jako strukturze, która nie podlega neuroplastyczności. Dzisiaj wiemy, że mózg nie jest strukturą statyczną. Dzięki neuroplastyczności przez całe życie pozostaje podatny na zmiany zachodzące pod wpływem uczenia się, doświadczeń i środowiska. Podobnie możemy dziś patrzeć na seksualność: nie jako na coś narzuconego przez jedną normę, ale jako na obszar, którego przeżywanie, ekspresja i znaczenie mogą zmieniać się wraz z doświadczeniem, relacjami i rozwojem człowieka – mówił prof. Stańczykiewicz.

Nowy język ma znaczenie nie tylko akademickie. Przesuwa rozmowę o intymności z obszaru regulowanego głównie przez prokreację i obyczajową normę w stronę pytań o bliskość, komunikację, dobrostan seksualny i jakość relacji. Współczesna seksuologia podkreśla jednocześnie, że satysfakcjonująca seksualność opiera się na dobrowolności, wzajemnym szacunku oraz świadomej zgodzie wszystkich zaangażowanych osób.

– Swego czasu patrzono na seksualność głównie w kontekście reprodukcyjnym i nie mogło być inaczej. Dziś widzimy, że ludzie coraz częściej myślą o seksie także przez pryzmat przyjemności, relacji i własnych pragnień. Chcą budować kontakty intymne, które są dla nich sensowne, dobre i zgodne z tym, czego naprawdę potrzebują – podkreśla prof. Stańczykiewicz. 

Związek jako proces

Współczesne relacje coraz rzadziej są opisywane wyłącznie przez gotowe role społeczne. Nie oznacza to, że tradycyjne modele znikają albo tracą znaczenie. Dla wielu osób monogamia pozostaje ważnym i satysfakcjonującym wyborem. Zmienia się jednak sposób rozmowy o związku: coraz większego znaczenia nabierają ustalanie zasad, komunikowanie granic i gotowość do modyfikowania relacji w czasie.

– O związku warto myśleć nie jako o raz ustalonym układzie, ale jako o procesie, który wymaga stałej pracy i renegocjacji. Partnerzy wchodzą w relację z określonymi oczekiwaniami, potrzebami i sposobami działania, ale wraz z czasem zmieniają się doświadczenia, kontekst życia i wzajemne role. Jeśli relacja ma pozostać żywa, musi mieć przestrzeń na modyfikację – zaznaczał prof. Stańczykiewicz.

Coraz większa widoczność różnych modeli życia intymnego nie unieważnia potrzeby więzi. Pokazuje raczej, że bliskość, odpowiedzialność i trwałość relacji nie zawsze muszą być organizowane według tego samego społecznego scenariusza. Nie oznacza to jednak, że istnieje jeden właściwy model relacji. Badania pokazują, że zgodność oczekiwań partnerów, dobra komunikacja i wzajemna troska o dobrostan należą do najważniejszych czynników sprzyjających satysfakcji ze związku.

– W swojej praktyce terapeutycznej często spotykam pary, które funkcjonują poza klasycznym modelem wspólnego gospodarstwa domowego: mieszkają osobno, niezależnie zarządzają codziennością i finansami, a jednocześnie utrzymują bliską więź emocjonalną i seksualną. W takich relacjach kluczowe nie jest podporządkowanie się jednemu wzorcowi, lecz świadome uzgodnienie zasad, które są dla obu stron akceptowalne – mówił prof. Stańczykiewicz.

Taka zmiana nie eliminuje jednak napięć. W relacjach intymnych ujawniają się nie tylko różnice w potrzebach, ale także schematy wyniesione z domu, kultury czy religii. To one wpływają na to, co dana osoba uznaje za dopuszczalne, o czym potrafi rozmawiać, a co pozostawia w sferze milczenia. W gabinecie seksuologicznym praca z parą bywa więc próbą rozpoznania, które pragnienia zostały ukryte z obawy przed oceną albo odrzuceniem.

Ukryte potrzeby i język intymności

Część niewypowiedzianych pragnień pozostaje w sferze wyobrażeń. Nie musi to oznaczać ani potrzeby działania, ani problemu klinicznego. Fantazje mogą być sposobem rozpoznawania napięć, granic i potrzeb. Warto pamiętać, że fantazje seksualne nie są tożsame ani z pragnieniem ich realizacji, ani z rzeczywistym zachowaniem. Same w sobie nie świadczą również o obecności zaburzenia. Trudność pojawia się wtedy, gdy wokół tej prywatnej części życia intymnego narasta wstyd, a osoba zaczyna traktować własne wyobrażenia jako dowód, że „coś jest z nią nie tak”.

– Obszar fantazji bywa dla pacjentów szczególnie wrażliwy. Dla wielu osób pozostaje ukryty nie dlatego, że sam w sobie jest problemem, ale dlatego, że wiąże się z lękiem przed oceną, odrzuceniem albo uznaniem za osobę „spoza normy”. Dopóki te treści pozostają niewypowiedziane, nie wiadomo, czy mogą stać się elementem rozmowy w relacji, czy pozostaną wyłącznie w sferze fantazji. W pracy seksuologicznej ważne jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której można je nazwać bez automatycznego wartościowania – mówił prof. Stańczykiewicz.

Zdaniem eksperta rozmowa o seksualności jest jedną z najważniejszych kompetencji w relacji. Nie dotyczy wyłącznie pragnień, ale także obaw, wstydu, odmowy i granic, czyli tych obszarów, które najłatwiej przemilczeć.

– Kluczowe jest to, czy potrafimy mówić o własnych pragnieniach, również tych, które budzą w nas niepewność albo wydają się trudne do zaakceptowania. Dopiero wtedy można zobaczyć, co może stać się częścią relacji, a co dana osoba lub para decyduje się pozostawić wyłącznie w sferze fantazji – mówi prof. Stańczykiewicz.

W gabinecie seksuologicznym taka praca często polega więc nie na szybkim szukaniu rozwiązań, lecz na bezpiecznym uporządkowaniu tego, co dotąd było przemilczane. Dopiero wtedy możliwe staje się wspólne poszukiwanie takich sposobów budowania życia intymnego, które będą zgodne z wartościami, potrzebami i granicami obu partnerów.

fot. Tomasz Walów/UMW

Autor: Aneta Bawiec Data utworzenia: 10.07.2026 Autor edycji: Aneta Bawiec Data edycji: 10.07.2026