Wróć do strony głównej
Aktualności | 16.04.2024

Studenci są samotni i nie radzą sobie ze stresem

Studenci nie radzą sobie ze stresującymi sytuacjami i nie potrafią rozwiązywać problemów. Poza tym wielu z nich jest samotnych, a wolny czas spędzany w sieci nie sprzyja dobrej kondycji psychicznej i prowadzi do dysfunkcyjnych zachowań. Takie wnioski płyną z pierwszych w Polsce badań, dotyczących samookaleczeń wśród tzw. młodych dorosłych, przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w ramach kampanii "Mów o sobie".

Zespół z Katedry i Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zaprosił studentów do wypełnienia ankiety. Pytał m.in. o kontakty międzyludzkie (ich jakość i częstotliwość), ogólne samopoczucie i samoocenę, sposoby radzenia sobie ze stresem i emocjami, postrzeganie świata, poczucie lęku oraz jakość snu. Dzięki odpowiedziom na pytania dotyczące powyższych zagadnień naukowcy – jako pierwsi w Polsce – zbadali problem tzw. samookaleczeń niesamobójczych: zachowań, które są jednym z dysfunkcyjnych sposób radzenia sobie z negatywnymi emocjami. Jak dotąd w naszym kraju nie było prób zidentyfikowania przyczyn i konsekwencji tego zjawiska wśród młodych dorosłych (18-25 lat).

– Okazało się, że problem jest, i to niemały – mówi prof. Błażej Misiak, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Połowa osób, które wypełniły ankietę, co najmniej raz w życiu praktykowała samookaleczenia, a tylko w ostatnim roku w ten sposób "radziło" sobie z kłopotami prawie 25 proc. badanych. Nie spodziewaliśmy się, że liczby te będą tak wysokie i na pewno są to alarmujące dane.

Dr hab. Monika Szewczuk-Bogusławska z Katedry i Kliniki Psychiatrii UMW wyjaśnia, że samookaleczenia niesamobójcze zwykle mają przynieść ulgę, a osoby, które tną skórę ostrymi narzędziami, nakłuwają igłami, nadmiernie drapią czy przypalają, próbują zwalczyć uczucia takie jak smutek, złość, wściekłość, rozczarowanie czy poczucie winy. Innych sposobów nie znają lub z nich nie korzystają.

Akcja "Mów o sobie" pozwoliła wyciągnąć pierwsze, ważne wnioski i znaleźć odpowiedź na pytania: jacy studenci i dlaczego dokonują samookaleczeń.

– Analizując ponad 1,7 tys. ankiet zwróciliśmy uwagę na natężenie problemu, jakim jest radzenie sobie ze stresem. Osoby, które wzięły udział w naszym badaniu, w większości tego nie potrafią, stosując strategię unikową, czyli odkładanie spraw na potem z myślą, że "jakoś to będzie", jednocześnie zagłuszając myśli używkami. Okazuje się też, że jest to czynnik ryzyka samobójczego – przyznaje prof. Błażej Misiak. 

Z samookaleczeniami silnie koreluje również poczucie osamotnienia. Pandemia koronawirusa i izolacja przyczyniły się do dyskusji na temat pogarszających się relacji międzyludzkich, ale zdaniem badaczy z UMW wciąż nie zdajemy sobie sprawy ze skali problemu i związanych z nim zagrożeń dla zdrowia psychicznego.

– W przypadku naszych badań mocno widoczny jest związek subiektywnego poczucia osamotnienia połączonego ze szkodliwym, bo zastępującym kontakty społeczne, nadużywaniem internetu. To z kolei wydaje się być mocno powiązane z występowaniem zaburzeń depresyjnych, od których już tylko krok do zachowań dysfunkcyjnych – dodaje prof. Błażej Misiak.

Choć celem samookaleczeń w większości przypadków nie jest odebranie sobie życia, mogą być czynnikiem prowadzącym do prób samobójczych. Dotyczy to zwłaszcza osób, u których autoagresja ma charakter trwały, tj. utrzymuje się od okresu dojrzewania. W takich przypadkach kluczowe dla rozwoju ryzyka samobójczego są funkcje samookaleczeń w postaci regulacji emocji czy samokarania.

– Wyjątkowo niebezpieczne są też sytuacje, kiedy młody człowiek okalecza się, aby nie popełnić samobójstwa. Autoagresja ma zapobiec odebraniu sobie życia – dodaje dr hab. Monika Szewczuk-Bogusławska. – Równie groźne są samookaleczenia, które mają przerwać stan dysocjacji, a więc "odzyskać uczucia". Dotyczą osób, które mówią, że sprawiają sobie ból, aby poczuć cokolwiek i wyjść z poczucia odrętwienia.

Wyniki badań to dla zespołu Katedry i Kliniki Psychiatrii UMW cenne informacje. – Naszym założeniem było zarówno rozpoznanie problemu, jak i opracowanie oraz wdrożenie strategii działania. Wiemy już, z czym mierzą się młodzi ludzie i w jakich obszarach potrzebują największego wsparcia. Pozostaje więc dobór najlepszych technik terapeutycznych i zaproponowanie ich studentom – podsumowuje prof. Błażej Misiak.

Specjaliści planują organizację warsztatów psychoedukacyjnych, które ułatwiłyby funkcjonowanie we współczesnym świecie. Rozważają też uruchomienie zajęć fakultatywnych, które służyłyby poprawie dobrostanu psychicznego młodych ludzi. 

Jedno z pytań w ankiecie dotyczyło stworzenia we Wrocławiu scentralizowanego miejsca dla studentów, w którym mogliby otrzymać wsparcie psychiatryczne/psychologiczne. Niemal 90 proc. badanych stwierdziło, że jest taka potrzeba, przy czym zakres pomocy w takim centrum powinien być – ich zdaniem – rozszerzony o kwestie prawne czy związane z problemami socjalnymi.

– Mamy nadzieję, że przy wsparciu władz naszej uczelni i współpracy z innymi szkołami wyższymi uda nam się stworzyć takie miejsce – kończy prof. Błażej Misiak.

Ankieta nadal jest otwarta dla studentów i znajduje się pod linkiem >>

Fot. Tomasz Modrzejewski

mów o sobie

Tagi #umw
Autor: Anna Szejda Data utworzenia: 16.04.2024 Autor edycji: Anna Szejda Data edycji: 20.04.2024