"Student Asystentem Lekarza"
To był strzał w dziesiątkę – tak o programie "Student Asystentem Lekarza" mówią Gabriela Krokosz i Sylwiusz Kontek, którzy przez pół roku pracowali w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym (USK). W tym czasie zdobywali praktyczne umiejętności zawodowe i uczyli się komunikacji z pacjentami. Właśnie trwa nabór do II edycji programu, skierowanego do studentów IV i V roku kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu (UMW). Dokumenty można składać do 1 kwietnia, a we wtorek, 31 marca, odbędzie się spotkanie organizacyjne.
"Student Asystentem Lekarza" to wspólna inicjatywa uczelni i szpitala. Narodziła się z myślą o studentach, którzy chcą poznać realia pracy klinicznej wcześniej, niż pozwala na to standardowy tok studiów. Idea opiera się na stopniowym włączaniu młodych ludzi w codzienne funkcjonowanie szpitala – najpierw w formie wolontariatu, a następnie w ramach płatnej współpracy.
Dzięki temu przyszli lekarze mogą nie tylko obserwować pracę zespołów medycznych, ale także stać się ich częścią oraz poszerzać umiejętności z zakresu organizacji pracy oddziału, procesów związanych z diagnostyką oraz opieką, obiegu i prowadzenia dokumentacji, zasad współpracy interprofesjonalnej czy tak ważnej komunikacji z pacjentem. Pozwala im to rozwijać kompetencje, których nie da się w pełni wykształcić w ramach zajęć dydaktycznych. Praktyczny wymiar inicjatywy sprawia, że jest ona czymś więcej niż dodatkową aktywnością w czasie studiów – staje się ważnym etapem przygotowania do wykonywania zawodu oraz wsparciem dla pracowników szpitala.
Cenna nauka zawodu i rozwój kompetencji
Gabriela Krokosz jest na VI roku kierunku lekarskiego. Do programu "Student Asystentem Lekarza" zgłosiła się m.in. po to, aby sprawdzić czy kardiologia, z którą wiąże przyszłość, będzie dobrym wyborem. Dziś nie ma już wątpliwości, że to właściwy kierunek. Przez pół roku pracowała w Instytucie Chorób Serca – na Pododdziale Intensywnej Terapii Kardiologicznej oraz na Pododdziale Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia.
– Dzięki temu już teraz, przed stażem podyplomowym, wiem, co chcę w życiu robić – twierdzi. – To ogromna wartość, bo ani zajęcia w szpitalu, które zaczynają się na III roku, ani nawet praktyki nie dają takiej perspektywy, możliwości obserwacji pacjenta i sprawdzenia się w codziennej pracy.
Uczestnicy muszą przepracować 50 godzin w miesiącu. Niełatwo pogodzić to z nauką, ale plusem jest możliwość samodzielnego układania harmonogramu. Nikt ich nie zmusza do obecności w konkretnych godzinach. Czasem są od rana, czasem przychodzą na nocne dyżury, co daje szansę zobaczenia, jak funkcjonuje oddział w różnych porach.
– Trochę się bałam, że nie będzie dla mnie zadań, że bardziej będę przeszkadzać, niż pomagać, ale nic z tych rzeczy – dodaje Gabriela. – Pracy było sporo, a lekarze, pielęgniarki i ratownicy bardzo nam pomagali i zachęcali, abyśmy uczyli się nowych rzeczy.
Na Pododdziale Intensywnej Terapii Kardiologicznej studentka ćwiczyła praktyczne umiejętności. Pod nadzorem i przy wsparciu personelu pobierała krew do badań, pomagała w zabiegach cewnikowania serca, podawaniu leków do pomp infuzyjnych, zakładaniu wkłuć centralnych oraz wykonywaniu punkcji otrzewnej i opłucnej. Z kolei na Pododdziale Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia skupiła się na kontakcie z pacjentami oraz nauce komunikacji z chorymi i ich bliskimi – podczas przyjęć, zbierania wywiadu czy obserwacji.
Forma sprawdzenia siebie w realnej pracy
Sylwiusz Kontek, student V roku, drogę zawodową ma już zaplanowaną. Wie, że chce specjalizować się w neurologii, jest nawet przewodniczącym SKN Neurologicznego na UMW. Najbardziej fascynuje go postęp, jaki zachodzi w tej dziedzinie. Przykład? Rdzeniowy zanik mięśni (SMA) – choroba uważana przez długie lata za nieuleczalną, obecnie, dzięki nowoczesnym terapiom, pozwala chorym zachować sprawność oraz znacznie wydłużyć długość życia i poprawić jego jakość.
– Byłem i nadal jestem zdecydowany na wybór tej specjalizacji, a pół roku na Oddziale Klinicznym Neurologii pozwoliło mi przekonać się, jak odnajduję się w pracy na oddziale, co jest niezwykle ważne w obliczu planów skrócenia stażu podyplomowego – tłumaczy.
Ceni to, że mógł uczestniczyć w porannych odprawach i obchodach, zbieraniu wywiadów, badaniu chorych czy burzach mózgów lekarzy szukających właściwej terapii dla konkretnej osoby.
– Wypełniałem też ankiety udarowe, realizowałem zapotrzebowanie lekowe i nauczyłem się obsługi elektronicznego systemu zarządzania dokumentacją medyczną – uważa. Podobnie jak Gabriela zaznacza, że kontakt z pacjentem w czasie programu był zupełnie inny niż w czasie zajęć: – Mogłem spędzać z nimi więcej czasu, bez towarzystwa innych koleżanek i kolegów z roku. To była prawdziwa nauka komunikacji z chorymi.
Dodaje też, że otrzymał dużo wsparcia od starszych kolegów. – Miałem poczucie, że naprawdę im pomagamy, a to był jeden z celów tej inicjatywy. I choć nie jestem jeszcze lekarzem, traktowali mnie jak równego sobie. To było bardzo budujące – podsumowuje Sylwiusz Kontek.
Wartość dla uczelni, szpitala i przyszłych lekarzy
Andrzej Mrożek, student VI roku, koordynator programu "Student Asystentem Lekarza", cieszy się, że inicjatywa jest kontynuowana. Właśnie trwa nabór kandydatów do drugiej edycji, a we wtorek, 31 marca, odbędzie się spotkanie dla zainteresowanych udziałem. Rozpocznie się o godz. 14.15 na Wydziale Farmaceutycznym przy ul. Borowskiej 211 (sala W4).
– Zależało nam na tym, aby studenci mogli wejść w środowisko kliniczne w sposób uporządkowany, pod opieką doświadczonych mentorów i z jasno określonym zakresem zadań. Projekt ma uczyć odpowiedzialności, samodzielności i dobrej organizacji pracy, ale jednocześnie pokazywać, jak wyglądają realia zawodu lekarza – mówi. – Te założenia zostały spełnione, a jeśli chodzi o zainteresowanie, to już na etapie rekrutacji do pierwszej edycji liczba kandydatów przekroczyła liczbę dostępnych miejsc wolontariackich. Co najważniejsze, umowy na stanowiska asystenckie zostały podpisane i zrealizowane w każdej z klinik biorących udział w pilotażu, co potwierdza obustronne zaangażowanie studentów oraz personelu szpitalnego.
W pierwszej edycji uczestniczyło pięć jednostek: Instytut Chorób Serca, Klinika Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Transplantacyjnej, Klinika Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób Wewnętrznych, Oddział Kliniczny Neurologii i Szpitalny Oddział Ratunkowy. Teraz dołączyły do nich cztery kolejne: Oddział Kliniczny Neurochirurgii, Klinika Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Metabolicznych, Oddział Kliniczny Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej oraz Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej. Tym samym liczba miejsc dla "asystentów lekarzy" zwiększy się z 15 do 18 osób.
– To najlepszy dowód, że inicjatywa stanowi istotną wartość dla uczelni, szpitala i przyszłych lekarzy – dodaje Andrzej Mrożek.
Tak powinno wyglądać nowoczesne kształcenie
A jak program ocenia dziekan Wydziału Lekarskiego UMW? – "Student Asystentem Lekarza" jest jednym z tych projektów, które najlepiej pokazują, jak powinno wyglądać nowoczesne kształcenie medyczne: blisko pacjenta, blisko zespołu klinicznego i blisko realnych wyzwań codziennej pracy w szpitalu. Dzięki niemu studenci nie tylko poszerzają swoją wiedzę, ale również uczą się odpowiedzialności, organizacji pracy i współpracy w środowisku medycznym. To doświadczenie, które procentuje zarówno na dalszych etapach studiów, jak i później, w pracy zawodowej – podkreśla dr hab. Robert Zymliński, prof. UMW.
"Student Asystentem Lekarza" – strona >>
Fot. Tomasz Walów/Archiwum prywatne