Wirtualna rzeczywistość to już codzienność
Od innowacji i nowych technologii nie uciekniemy. To kierunek, w którym podąża współczesny świat, w tym nauka i medycyna. Zmiany, których celem jest poprawa jakości kształcenia studentów oraz pracy dydaktycznej, zajdą także na naszej uczelni. Mówi o nich dr hab. n. med. Robert Zymliński, Prodziekan ds. Rozwoju i Innowacji Wydziału Lekarskiego UMW.
Anna Szejda
Na początku roku akademickiego został Pan powołany na zupełnie nowe na naszej uczelni stanowisko Prodziekana ds. Rozwoju i Innowacji Wydziału Lekarskiego. Proszę powiedzieć, czego w związku z tym mogą spodziewać się w najbliższym czasie studenci i pracownicy UMW?
Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że innowacje się dokonują. Jest to proces zapisany w strategii rozwoju naszej uczelni, a moja rola sprowadza się przede wszystkim do tego, żeby pewne działania ukierunkować, ułatwić. Oczywiście moim zadaniem jest również poszukiwanie nowych rozwiązań, które będziemy mogli wdrożyć, i które będą służyły kształceniu studentów oraz poprawie jakości pracy dydaktycznej. Zapewnienie komfortu pracy nam wszystkim jest czymś niezbędnym. Mam przyjemność prowadzić zajęcia ze studentami – to fascynujące, ale i wymagające zajęcie. Pasja, zaangażowanie i głód wiedzy, jakie wykazuje większość naszych młodszych koleżanek i kolegów, wymaga wsparcia i edukacji na najwyższym poziomie. Na szczęście mamy niezwykle doświadczoną kadrę i wielu entuzjastów innowacji, którym zależy na tym, aby zajęcia były prowadzone profesjonalnie i uwzględniały nowoczesne technologie.
Nie zaczynamy jednak od zera, mamy przecież Centrum Symulacji Medycznej, które działa od ponad pięciu lat…
Niewątpliwie jednostka ta, choć ma już swoją historię, daje ogromnie dużo możliwości. To znakomita platforma do ćwiczenia różnych scenariuszy w kontrolowanych warunkach. Wszyscy doskonale wiemy, że zanim pilot wsiądzie za stery samolotu, spędza wiele godzin w wirtualnej przestrzeni. Pod tym względem lekarz jest trochę jak pilot, tyle że w jego ręce oddaje się najwyższą wartość, jaką jest ludzkie zdrowie i życie. Musi być przygotowany na różne, w tym najbardziej kryzysowe sytuacje, z jakimi będzie miał do czynienia w codziennej pracy klinicznej czy ambulatoryjnej. Korzystanie z symulacji wysokiej wierności jest znakomitą strategią, bo medycyna w dużej mierze opiera się na budowaniu pewnego doświadczenia. Dobrze, jeśli ktoś wkracza w tę rzeczywistość, będąc do tego przygotowanym.
Centrum Symulacji Medycznej to nowoczesny ośrodek, w którym pracuje zespół świetnych i kompetentnych specjalistów. Ośrodek z potencjałem tym większym, że otwieramy w nim właśnie nową pracownię VR. Chcemy maksymalnie wykorzystać możliwości tego miejsca i skierować tam liczniejszą, niż dotychczas, grupę klinicystów, aby podnosili swoje kompetencje przy wykorzystaniu wirtualnej rzeczywistości w celu prowadzenia lepszej, bardziej efektywnej, ale i efektownej edukacji studentów.
Czyli od nowych technologii już nie uciekniemy?
Nie ma takiej możliwości. To jest kierunek, w którym podąża współczesny świat, w tym nauka i medycyna. Wszystkie zaawansowane dyscypliny medyczne przed wykonaniem określonego zabiegu wykorzystują trening umiejętności. To zupełnie normalne.
Nie dla wszystkich, wielu pacjentów jest zdania, że wirtualne nauczanie poskutkuje wirtualnym leczeniem.
To absolutnie nieuzasadnione. Oczywiście każda aktywność ma swoich zwolenników i przeciwników. Obecnie jednak już wszyscy w jakimś sensie wykorzystujemy wirtualną rzeczywistość i sztuczną inteligencję w codziennej aktywności, także klinicznej, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Podejrzewam, że wspomniane obawy wynikają z niedostatecznej wiedzy. Zwykle tak jest, że coś, co jest nowe, budzi niepokój czy nieufność. Finalnie jednak innowacje nie tylko ułatwią nam pracę, ale i uatrakcyjnią proces kształcenia. Oczywiście należy pamiętać, że ten element kompleksowej strategii nauczania nie może zastąpić klasycznych zajęć klinicznych, ma jednak służyć dobremu przygotowaniu do nich.
Właśnie, wróćmy do zajęć i studentów…
Pracujemy nad wdrożeniem rozwiązania, które ma charakter wirtualnej kliniki. W nowym semestrze zaczniemy pilotaż tego narzędzia, a od nowego roku akademickiego będzie ono, mam nadzieję, dostępne dla wszystkich.
Wirtualna klinika to aplikacja, która pozwala na kreowanie różnych, także pod względem zaawansowania i stopnia trudności, scenariuszy klinicznych. Możemy ją oddać w ręce studentów, którzy na tabletach czy telefonach, będą te scenariusze realizować, idąc własną ścieżką i dokonując wyborów, zgodnych z posiadaną wiedzą medyczną. Narzędzie wykorzystuje sztuczną inteligencję, dzięki czemu na bieżąco dostosowuje się do podejmowanych przez studentów decyzji.
Brzmi jak gra komputerowa, w czasie której użytkownik wykonuje operację..
Ale w żaden sposób nie jest grą. W aplikacji mamy do czynienia z rzeczywistymi danymi i realnymi zdarzeniami, które są przygotowywane przez klinicystów. Jedną z ciekawych opcji tego narzędzia jest możliwość werbalnego kontaktu z pacjentem, który przebywa w wirtualnej klinice, jak również stała interakcja miedzy studentami a wykładowcą.
Na rynku istnieją podobne rozwiązania, ale zwykle oferują gotowe scenariusze, bez możliwości ich modyfikacji i tak zaawansowanych interakcji. Aplikacja, którą wdrażamy, ma natomiast otwartą architekturę i to my, jako uczelnia z ogromnym potencjałem ludzkim, będziemy tworzyć i uzupełniać bazę danych oraz decydować, z jakimi zadaniami zmierzą się studenci. Dzięki temu może ona posłużyć wszystkim wydziałom naszej uczelni, nie tylko lekarskiemu.
Oczywiście żadna technologia nie zastąpi pracy z pacjentem, ale ważne jest, aby student, który podchodzi do łóżka chorego w czasie zajęć praktycznych w szpitalu, był przygotowany. Przygotowany na tyle, aby te zajęcia miały charakter aktywny.
Pytanie, czy edukacja bazująca na wszystkich tych technologiach, przygotuje studentów do rozmów z pacjentami, zapewni im umiejętność właściwej komunikacji?
To bardzo ważny i ciekawy wątek. Wydaje się, że nie dysponujemy technologiami, które pozwalają na profesjonalną edukację w tak ważnej, ale i delikatnej materii. W ramach Wydziału Lekarskiego prowadzimy natomiast przygotowania do jak najszybszego wdrożenia przedmiotu o takiej tematyce. Uzyskanie kompetencji w zakresie komunikacji z pacjentem jest jednym z ważniejszych elementów kształcenia, uzupełniających wiedzę medyczną.
A co z kadrą dydaktyczną? Z jakich narzędzi będzie mogła korzystać i czy jest gotowa, aby wprowadzać nowoczesne rozwiązania, których dotąd na uczelni nie było?
Naszym celem są studenci, ale oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że kadra dydaktyczna, choć bardzo doświadczona, również wymaga wsparcia, niezależnie od faktu, że cały czas podnosi swoje kwalifikacje. Identyfikujemy obszary, w jakich konieczne są dodatkowe działania na przykład w postaci kursów czy szkoleń. To niezbędne, ponieważ jesteśmy świadkami postępujących zmian pokoleniowych, do których musimy się przystosować, aby edukować na najwyższym poziomie.
Jeśli chodzi o narzędzia czysto techniczne, ten obszar również będzie rozwijany. Dzięki staraniom władz Wydziału Lekarskiego dysponujemy już programem, który pozwala na sprawne i szybkie przeprowadzenie sprawdzianu testowego. Narzędzie to umożliwia weryfikację wiedzy 200-300 studentów w czasie około 30 minut. Program, poza licznymi, dodatkowymi funkcjami, pozwala też na ocenę jakościową testu i wychwycenie zagadnień, które stwarzają studentom najwięcej problemów, umożliwiając modyfikacje procesu nauczania. Zamierzamy sprawdzić jego zalety podczas najbliższej sesji oraz w ramach preLEK-u, który służy przygotowaniu do właściwego egzaminu. Przy okazji gorąco zachęcam do udziału w preLEK-u, to szansa na zapoznanie się z wymaganiami w warunkach zbliżonych do prawdziwego egzaminu, a analiza wyników pozwoli na wyłapanie tych obszarów, które wymagają więcej uwagi ze strony nas wszystkich. Dodatkowo w przyszłości, aby urozmaicić formę sprawdzaniu, będziemy mogli wykorzystać wspomnianą wirtualną klinikę i „umieścić w niej” przypadki kliniczne wraz z serią pytań powiązanych z LEK-iem. Mam też nadzieję, że uda się sfinalizować utworzenie centrum egzaminów w strukturze uczelni, które poprawi komfort przeprowadzania sesji egzaminacyjnych.
Czy zmieni się coś w programie nauczania? Nowe przedmioty, kierunki?
Wśród różnych kierunków naszego rozwoju jest sztuczna inteligencja i pracujemy nad tym, aby pojawił się przedmiot, który będzie dotyczył tej dziedziny. Zależy nam, aby nauczyć studentów, jak racjonalnie wykorzystywać AI/ML w działalności klinicznej, ale również jak profesjonalnie i rzetelnie zbierać dane, na których sztuczna inteligencja bazuje.
Poza tym technologia AI stwarza ogromne możliwości. Nawiązujemy współpracę z partnerami niemedycznymi, dotyczącą stworzenia konsorcjum, które umożliwi wymianę doświadczeń. Ma to służyć tworzeniu dogodnych warunków do asymilacji nowoczesnych technologii, których my, jako uczelnia medyczna, z przyczyn naturalnych nie mamy. Ta intelektualna interakcja może posłużyć tworzeniu i wdrażaniu na przykład start up`ów. Studenci, w tym nasze liczne koła naukowe, mają przecież mnóstwo pomysłów, z których spora cześć jest godna ujrzenia światła dziennego. Mieliśmy nawet w planach organizację studenckiej konferencji, ale pandemia pokrzyżowała nasze plany. Zamierzamy jednak wrócić do tego atrakcyjnego tematu.
Pandemia. Mam wrażenie, że trochę nas otworzyła… może nie na nowoczesne technologie, bo to za duże słowo, ale na nowe rozwiązania, które wcześniej nie były wykorzystywane.
To prawda. Nie powinniśmy oczywiście utożsamiać profesjonalnego e-learningu z tym, że organizowaliśmy wykłady za pomocą platformy internetowej, ale rzeczywiście był to dynamiczny czas, który uświadomił nam, że mimo wielu trudności, potrafimy zaadaptować się do nowych warunków i stworzyć narzędzia, z jakich wcześniej nie korzystaliśmy, a które umożliwiły nam kontynuację nauki czy leczenia. Pokazał nam też, że dysponujemy ogromnym potencjałem i słusznie mamy prawo aspirować do tego, aby być w czołówce polskich uczelni medycznych. Pozwolę sobie tu na osobistą refleksję… Ta aspiracja nie powinna dziwić. Jako absolwent naszej uczelni nie ukrywam, że jestem z tego dumny. Spotykam na co dzień wiele osób, które były moimi nauczycielami nie tylko w czasach studenckich, ale także później, już w trakcie pracy klinicznej. Ich kompetencje, zaangażowanie, postawa i umiejętność przekazania także tego, co wykracza poza program studiów, a jest związane z naszym zawodem, to wartość wyjątkowa. Z mojego punktu widzenia to niezwykle ważne, że mogę, podobnie jak moi nauczyciele, brać aktywny udział w rozwoju uczelni. Mam głębokie przekonanie, że to, co przekazali nam nasi wielcy nauczyciele, tworzy znakomity fundament do dalszego, wspólnego rozwoju i wdrażania innowacji.
Fot. Tomasz Walów/UMW
Dr hab. Robert Zymliński będzie moderatorem panelu "Nowoczesna edukacja", który zaplanowaliśmy w ramach konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM) pn. "Nowoczesna edukacja medyczna odpowiedzią na potrzeby zdrowotne społeczeństwa". Spotkanie odbędzie się 21 kwietnia br. na UMW.