Zadbają o humanizację medycyny
Medycyna to nie tylko procedury i specjalizacje. To także rozmowa, empatia i relacja z drugim człowiekiem – przypominają studenci kierunku lekarskiego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu (UMW), którzy powołali do życia Studenckie Koło Naukowe Humanistyki Medycznej. Oficjalnie rozpoczną działalność w piątek, 13 marca. Wtedy też odbędzie się premiera ich czasopisma "Lemiesz".
Formalnie koło powstało kilka miesięcy temu, choć sam pomysł pojawił się jeszcze przed wakacjami. Jego twórcy od początku wiedzieli, że częścią inicjatywy będzie wydawana przez nich gazeta.
– Czasopismo ma być przestrzenią służącą dyskusji akademickiej i ekspresji artystycznej, których, jak zauważyliśmy, brakuje nie tylko nam, ale także naszym koleżankom i kolegom – wyjaśnia Zuzanna Burzyńska, koordynatorka koła ds. marketingu i PR oraz korektorka. Z kolei Illia Dorfler, przewodniczący SKN i redaktor naczelny czasopisma "Lemiesz", zauważa, że medycyna opiera się zarówno na naukach ścisłych, jak i humanistycznych.
Pytani o cel działalności koła, odpowiadają jednym słowem: dialog. Rozumieją go jako szeroką rozmowę o roli lekarza, jakości kontaktu z pacjentami, kształceniu kadr medycznych, a także brakach w systemie. Przykłady? Podczas zajęć praktycznych miewają problemy ze zbieraniem wywiadu. Czasem nie wiedzą, jak zadać pytanie, aby nie naruszyć komfortu pacjenta. Brakuje im też orientacji w realiach zatrudnienia, z którymi wkrótce się zmierzą. O tym, że taka dyskusja i wiedza są potrzebne, mogą świadczyć liczby. Do SKN Humanistyki Medycznej, mimo że dopiero zaczyna działalność, należy już ponad 50 osób, a każda kolejna jest mile widziana.
– Zapraszamy wszystkich studentów naszej uczelni, bo medycyna to nie tylko kierunek lekarski – zachęca Zuzanna.
Kultywacja gruntu pod działania
Obok wydawania czasopisma planują regularne spotkania służące rozmowie i wymianie myśli oraz warsztaty z udziałem zaproszonych gości. W jednym z nich weźmie udział student psychologii, który opowie o radzeniu sobie ze stresem i trudnymi emocjami. Zaprosili też wykładowczynię zajmującą się prawem, która ma opowiedzieć o przypadkach związanych z błędami w sztuce lekarskiej.
– Chcemy również wychodzić poza mury uczelni, organizować wieczorki filmowe czy muzyczne, które zapewnią luźniejszą i mniej formalną atmosferę – tłumaczy Illia, a Zuzanna dodaje: – Zależy nam, aby zbudować społeczność akademicką, która sama będzie wychodziła z pomysłami i inicjatywami. Do tego zresztą nawiązuje nazwa naszego czasopisma.
Słowo "lemiesz" oznacza zarówno kość tworzącą tylną część przegrody nosowej u wielu kręgowców, jak i część korpusu pługa podcinającą skibę. – Tak jak lemiesz kultywuje ziemię, tak my kultywujemy grunt pod wspólne działania i oddolne inicjatywy – wyjaśniają.
Wszechstronność w dobie ścisłej specjalizacji
Pierwszy numer gazety powstał na bazie materiałów przesłanych w odpowiedzi na ogłoszenie w mediach społecznościowych. Wieść o naborze rozeszła się też pocztą pantoflową wśród znajomych.
– Staraliśmy się nie mieć żadnych oczekiwań co do liczby prac, byliśmy więc bardzo zaskoczeni, gdy przyszło kilkadziesiąt zgłoszeń – przyznaje Illia. – Przeważały eseje i felietony, pewnie dlatego, że to swobodna forma, która pozwala szybko usystematyzować swoje myśli. Dostaliśmy też sporo wierszy oraz zdjęć, z których część niestety musieliśmy odrzucić, ponieważ nie pasowały do przewodniego tematu numeru.
Debiutancki "Lemiesz" nie jest zbiorem przypadkowych tekstów. Powstał pod hasłem "Wszechstronność w dobie ścisłej specjalizacji", które wzięło się z obserwacji wspomnianych luk w systemie – współczesny lekarz skupia się na zgłębianiu poszczególnych dziedzin medycyny, podczas gdy równie ważny, jeśli nie ważniejszy, jest pacjent jako człowiek i holistyczne podejście do niego. Istotne jest także pielęgnowanie siebie i własnych zainteresowań w zawodzie, który tak bardzo pochłania czas i energię. – Bo tylko dobry człowiek może być dobrym lekarzem, co często powtarza nasz rektor – uśmiecha się Zuzanna.
W numerze czytelnik znajdzie więc refleksje o kształceniu lekarzy, kryzysie mentoringu i zbyt mechanicznym podejściu do zawodu, ale też teksty o zaufaniu do medycyny, przyczynach denializmu medycznego czy o tym, jak współcześnie rozumieć eksperckość. Obok esejów i felietonów ważne miejsce zajmują także formy literackie: poezja, ballada i krótkie teksty satyryczne, które opowiadają o cierpieniu, leczeniu, granicach specjalizacji i codzienności medyków z bardziej osobistej perspektywy. Całość dopełniają ilustracje przygotowane przez ilustratorki i graficzki związane m.in. z ASP i historią sztuki.
Alternatywa dla cyfrowego nadmiaru treści
Zespół redakcyjny podkreśla, że zależało mu na jakości i dojrzałości przekazu, a także na pełnych i dopracowanych materiałach. W czasach, gdy niemal wszystko mieści się w telefonie, "Lemiesz" ma być alternatywą dla cyfrowego nadmiaru treści.
– Zbyt dużo czasu poświęcamy mediom społecznościowym, gdzie obok rzeczy przydatnych pojawia się też "brainrot", czyli nadmiar szumu informacyjnego – uważa Illia. Jego zdaniem trzymanie gazety w ręku pozwala wejść z tekstem w inny, bardziej uważny kontakt, czytać uważniej i budować własną mapę myśli.
Nieprzypadkowo zdecydowali się również na papierową wersję pisma. – Drukowane czasopismo wskazuje na bardziej rygorystyczną selekcję treści i kontrolę jakości – argumentuje redaktor naczelny.
Ambicje twórców gazety sięgają dalej niż jeden numer i jedna uczelnia. Planują, aby "Lemiesz" stał się rozpoznawalnym głosem studentów kierunków medycznych, którzy w przyszłym zawodzie nie chcą być jedynie sprawnymi wykonawcami procedur, lecz także uważnymi i świadomymi ludźmi.
– Antoni Czechow mówił, że medycyna jest jego żoną, a literatura kochanką. W naszym przypadku chodzi o połączenie tych dwóch światów – kończą Zuzanna i Illia.
Podczas gdy zespół redakcyjny przygotowywał pierwszy numer "Lemiesza", wiceprzewodniczący koła Piotr Mroczek organizował spotkanie łączące inaugurację działalność SKN i premierę czasopisma. Odbędzie się ono w piątek, 13 marca, o godz. 19.00 w Centrum Naukowej Informacji Medycznej przy ul. Marcinkowskiego 2-6 i będzie miało charakter otwarty. W programie m.in. koncert jazzowy, podczas którego usłyszymy utwory inspirowane twórczością Krzysztofa Komedy, w tym kompozycje napisane specjalnie na tę okazję przez Jana Prudło, studenta UMW.
Fot. Tomasz Walów