Jak rozpoznać dezinformację?
Jak odróżnić rzetelną wiedzę medyczną od fałszywych obietnic, manipulacji i przekazów, które mogą wpływać na decyzje dotyczące zdrowia? 16 października 2026 r. słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu uczestniczyli w wykładzie i debacie „Zdrowiej wiedzieć – alfabet dezinformacji medycznej”. Spotkanie poprowadziły dr Dorota Sikora, dyrektor Biura Rankingów i Komunikacji Naukowej UMW, oraz Monika Maziak, dyrektorka Biura Rektora UMW i ekspertka ds. komunikacji. Był to pierwszy wykład dla słuchaczy UTW w nowym roku akademickim, poza uroczystą inauguracją. Temat spotkania wpisuje się w jeden z kluczowych projektów uczelni: kampanię „Zdrowiej wiedzieć”, której celem jest przeciwdziałanie dezinformacji medycznej i wzmacnianie zaufania do wiedzy opartej na dowodach naukowych.
Dezinformacja medyczna nie jest wyłącznie problemem Internetu ani sporem o pojedyncze nieprawdziwe informacje. Może wpływać na decyzje dotyczące szczepień, profilaktyki, diagnostyki i leczenia, a w konsekwencji na zdrowie i życie. Fałszywe przekazy coraz częściej przybierają postać pozornie racjonalnych porad, rekomendacji dotyczących diety i suplementacji czy obietnic prostych rozwiązań skomplikowanych problemów zdrowotnych. Ich autorzy odwołują się do emocji, niepewności i potrzeby znalezienia odpowiedzi, wykorzystując przy tym zasięg mediów społecznościowych oraz mechanizmy wzmacniające popularność angażujących treści.
Dlatego przeciwdziałanie dezinformacji wymaga nie tylko reagowania na konkretne fałszywe wiadomości, lecz także rozwijania umiejętności krytycznej oceny informacji, sprawdzania źródeł i rozumienia mechanizmów, które wpływają na nasze przekonania. Edukacja w tym zakresie ma znaczenie dla osób w każdym wieku, niezależnie od ich doświadczenia i kompetencji cyfrowych.
Dezinformacja medyczna w liczbach
Skalę zjawiska pokazuje raport „Dezinformacja medyczna”, przygotowany przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu we współpracy z firmą Mediaboard. Analizą objęto publikacje w mediach tradycyjnych i społecznościowych z okresu od 1 stycznia 2025 r. do 14 maja 2026 r.
W tym czasie odnotowano łącznie 379 460 publikacji i wpisów związanych z dezinformacją medyczną. W mediach społecznościowych zidentyfikowano 347 377 wpisów, a w mediach tradycyjnych – 32 083 publikacje. Nie wszystkie zawierały fałszywe informacje: monitoring uwzględniał również materiały eksperckie, informacyjne i fact-checkingowe, które analizowały problem i prostowały nieprawdziwe przekazy.
Zasięg tych treści pokazuje, jak szeroko temat funkcjonuje w przestrzeni publicznej. Publikacje w mediach tradycyjnych wygenerowały ponad 2,6 mld kontaktów z przekazem, a wpisy w mediach społecznościowych – ponad 850 mln. Szacunkowa wartość reklamowa monitorowanych treści w mediach tradycyjnych wyniosła 3,45 mld zł. Wskaźnik ten obrazuje ekwiwalent reklamowy publikacji, a nie rzeczywiste wydatki ani finansowe straty związane z dezinformacją.
Raport wskazuje również, że największą kategorię analizowanych narracji stanowiły treści antyszczepionkowe – 54 proc. badanego dyskursu. Drugie miejsce zajęły zagadnienia związane z żywieniem i stylem życia, odpowiadające za 23 proc. przekazu. Obejmowały między innymi suplementację, głodówki, „oczyszczanie organizmu” i promowanie metod przedstawianych jako alternatywa dla leczenia opartego na wiedzy medycznej.
To szczególnie istotny wniosek. Dezinformacja nie dotyczy wyłącznie tematów, które wydają się odległe od codziennego życia. Może pojawiać się w poradach dotyczących tego, co jeść, jakie preparaty przyjmować, jak zapobiegać chorobom i kiedy zgłosić się do lekarza. Właśnie dlatego jej rozpoznawanie jest ważną częścią edukacji zdrowotnej.
Pełne opracowanie, wraz z analizą najważniejszych narracji i mechanizmów rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, można znaleźć na stronie głównej UMW: Raport „Dezinformacja medyczna”.
Od pojedynczych fałszywych wiadomości do całego ekosystemu przekazów
Współczesna dezinformacja medyczna nie zawsze przybiera postać łatwej do rozpoznania teorii spiskowej. Często wykorzystuje fragmenty prawdziwych informacji, którym nadawane są nieuprawnione znaczenia. Może odwoływać się do rzeczywistych właściwości żywności czy suplementów, by następnie przypisywać im działanie, którego nie potwierdzają badania naukowe. Innym razem sugeruje, że konwencjonalne leczenie jest nieskuteczne, a rozwiązaniem ma być metoda polecana przez osobę przedstawiającą się jako ekspert.
Takie przekazy zyskują wiarygodność dzięki emocjonalnemu językowi, osobistym historiom, pozornie naukowym argumentom i podważaniu zaufania do lekarzy oraz instytucji publicznych. Szczególnie silnie oddziałują wtedy, gdy dotyczą zdrowia dzieci, poważnych chorób lub sytuacji, w których pacjent i jego bliscy szukają nadziei.
Dodatkowym wyzwaniem jest rozwój sztucznej inteligencji. Technologie te mogą ułatwiać tworzenie przekonujących materiałów, w tym treści wykorzystujących wizerunek i głos ekspertów. Fałszywa wypowiedź przypisana lekarzowi czy naukowcowi może wyglądać wiarygodnie, jeśli odbiorca nie sprawdzi jej pochodzenia. Sam profesjonalny wygląd nagrania, liczba udostępnień czy obecność nazwiska znanej osoby nie są dowodem prawdziwości informacji.
O tych mechanizmach opowiadają również dr Dorota Sikora i Monika Maziak w specjalnym odcinku podcastu „Na zdrowy rozum”. Rozmowa z dr Ruth Dudek-Wicher dotyczy między innymi wpływu emocji na odbiór informacji, roli algorytmów i mediów społecznościowych, deepfake’ów oraz sposobów reagowania na fałszywe przekazy. Punktem wyjścia jest raport UMW i Mediaboard, a rozmowa powstała w ramach kampanii „Zdrowiej wiedzieć”.
**Przeczytaj: „Jak dezinformacja zagraża zdrowiu?” i posłuchaj podcastu na YouTube
Podcast „Na zdrowy rozum” jest dostępny również na Spotify.
Barometr pozwala obserwować zmiany
Sama analiza dużego zbioru publikacji nie wystarcza do zrozumienia, jak zmienia się dezinformacja. Narracje mogą przybierać na sile w związku z konkretnymi wydarzeniami, decyzjami politycznymi, debatami publicznymi lub nowymi tematami zdrowotnymi. Dlatego UMW rozwija również system regularnego monitorowania tego zjawiska.
Służy temu „Barometr dezinformacji medycznej”, przygotowywany przez Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu i Mediaboard w ramach działań Obserwatorium Dezinformacji Medycznej i Odporności Informacyjnej, rozwijanego przy Centrum Odkryć Medycznych UMW.
Pierwszy Barometr objął okres od czerwca do końca sierpnia 2026 r. W analizie uwzględniono 8393 publikacje i wpisy, które wygenerowały 883 mln potencjalnych kontaktów z przekazem. Zbadano również 9136 komentarzy internautów. Jednym z najważniejszych tematów była debata dotycząca ustawy określanej w przestrzeni publicznej jako „lex szarlatan”.
Analiza pokazała także, że istotna część dezinformacji rozwija się w komentarzach pod publikacjami. Treści fałszywe lub wprowadzające w błąd stanowiły 7 proc. analizowanych publikacji i postów, ale ich udział w komentarzach wzrastał do 12 proc. Oznacza to, że nawet rzetelny materiał ekspercki nie kończy obiegu informacji: pod nim mogą pojawić się kolejne twierdzenia, osobiste świadectwa i teorie podważające wiarygodność medycyny.
Regularne monitorowanie przekazów pozwala rozpoznawać zmiany w debacie publicznej, identyfikować tematy wymagające szczególnej uwagi i lepiej planować działania edukacyjne.
**Więcej: „Barometr dezinformacji medycznej” – wyniki i omówienie UMW
Edukacja i komunikacja jako odpowiedź na dezinformację
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozwija działania, które łączą analizę danych, wiedzę naukową, komunikację ekspercką i edukację. Ich celem jest nie tylko wskazywanie nieprawdziwych informacji, lecz także wyjaśnianie, dlaczego są one przekonujące i jak podejmować decyzje zdrowotne na podstawie wiarygodnych źródeł.
Istotną rolę odgrywa kampania „Zdrowiej wiedzieć”, w ramach której uczelnia publikuje opracowania, prowadzi rozmowy z ekspertami i podejmuje temat dezinformacji w różnych przestrzeniach debaty publicznej. Uzupełnieniem tych działań jest rozwój Centrum Odkryć Medycznych UMW, które ma pomagać w przekładaniu wiedzy naukowej na zrozumiały przekaz, budować zainteresowanie nauką i wzmacniać odporność na manipulację.
Znaczenie edukacji i współpracy między instytucjami podkreślano również podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu. UMW prezentował tam wyniki Barometru i uczestniczył w dyskusjach o wpływie dezinformacji na profilaktykę, diagnostykę i leczenie. Uczelnia wskazywała, że przeciwdziałanie temu zjawisku wymaga zarówno monitorowania przestrzeni informacyjnej, jak i tworzenia wiarygodnych źródeł wiedzy oraz rozwijania kompetencji odbiorców.
**Przeczytaj: „O wiedzy, edukacji i odporności na dezinformację”
Odpowiedzialność uczelni medycznej nie kończy się na prowadzeniu badań i kształceniu przyszłych specjalistów. Obejmuje także upowszechnianie wyników badań, objaśnianie złożonych zagadnień zdrowotnych i wspieranie społeczeństwa w podejmowaniu świadomych decyzji. W przypadku dezinformacji szczególne znaczenie ma sposób komunikowania: rzetelna wiedza musi być nie tylko dostępna, lecz także zrozumiała dla osób, które chcą z niej korzystać.
UTW UMW – wiedza, która pomaga podejmować świadome decyzje
Wykład „Zdrowiej wiedzieć – alfabet dezinformacji medycznej” pokazał, jak ważne jest włączanie tematyki wiarygodności informacji zdrowotnych do edukacji osób dorosłych. Słuchacze UTW, podobnie jak pozostali odbiorcy treści medialnych, na co dzień spotykają się z poradami dotyczącymi profilaktyki, leczenia, żywienia i suplementacji. Umiejętność oceny ich wiarygodności może mieć znaczenie dla decyzji podejmowanych we własnych sprawach zdrowotnych, a także podczas rozmów z bliskimi.
Współpraca UTW UMW z Centrum Odkryć Medycznych UMW otwiera przestrzeń do dalszego rozwijania edukacji opartej na wiedzy naukowej. Wykłady, pokazy i spotkania dla słuchaczy pozwalają przybliżać zagadnienia medyczne, wyjaśniać mechanizmy działania dezinformacji i zachęcać do samodzielnego weryfikowania informacji. To również okazja do poznawania pracy uczelni i jej inicjatyw związanych z popularyzacją nauki.
Ważnym elementem takiej edukacji jest budowanie nawyku zadawania pytań. Kto jest autorem informacji? Na jakich badaniach ją oparto? Czy podane źródło można zweryfikować? Czy obietnica szybkiego efektu nie zastępuje rzeczywistych dowodów? Czy treść zachęca do konsultacji ze specjalistą, czy raczej namawia do rezygnacji z diagnostyki i leczenia?
Nie każda informacja udostępniana w Internecie jest fałszywa, a nie każda niezgodność opinii oznacza dezinformację. Dlatego tak istotne jest odróżnianie rzetelnej dyskusji naukowej od manipulacji, sprawdzanie kontekstu i korzystanie ze źródeł, których wiarygodność można potwierdzić. W razie wątpliwości dotyczących zdrowia decyzje o badaniach i leczeniu warto konsultować z personelem medycznym, zamiast opierać je na anonimowych wpisach lub obietnicach nieznanych autorów.
Kampania „Zdrowiej wiedzieć” przypomina, że w świecie nadmiaru informacji szczególną wartość ma wiedza, którą można zweryfikować. Jej upowszechnianie, rozwijanie krytycznego myślenia i wzmacnianie zaufania do nauki są ważną częścią działań na rzecz zdrowia publicznego.